Reklama
Reklama
wtorek, 27 grudnia 2011 22:41

Tradycje uniwersyteckie Poznania

Napisane przez  Kazimierz Ilski
Jan Matejko, Założenie Akademii Lubrańskiego,  1886, wł. Muzeum Narodowe w Poznaniu Jan Matejko, Założenie Akademii Lubrańskiego, 1886, wł. Muzeum Narodowe w Poznaniu

Nikt dzisiaj nie wątpi, że Poznań jako miasto i poznańczycy, a szerzej Wielkopolanie, jako społeczeństwo mają i pielęgnują uniwersyteckie tradycje. Świadczą o tym stowarzyszenia absolwentów, spotkania, sztandary, specyficzny rodzaj dumy i środowiskowa solidarność. Uniwersytet w Poznaniu ma dobrą markę i udziela jej swym studentom. Socjologowie pewni są wszak tego, że występowanie pewnych tradycji ma krótszą cenzurkę, niż sądzi ogół. Myślenie o tradycji wolne jest bowiem od reżimu historycznej metody, zatem twierdzenie, że coś istnieje od zawsze albo od bardzo dawna, nie rani metrykalnej prawdy.

Te dwa aspekty wypada jakoś ze sobą łączyć. Nie ma wątpliwości, że myślenia o tradycji uniwersyteckiej w Poznaniu nie budujemy od dzisiaj. Jeśli weźmiemy do rąk szkic historyczny pt. Akademja Poznańska napisany przez Władysława Pniewskiego w roku 1919, to pewien podstawowy schemat rozumowania natychmiast zostanie zdefiniowany: „Poznań nie mieścił w swych murach nigdy dotąd uniwersytetu (Universitas litterarum) w pełnym tego słowa znaczeniu. Miał jednak zakłady naukowe, jak Akademię Lubrańskiego, Kolegium Jezuickie, później Szkołę Narodową, wreszcie za czasów pruskich Królewską Akademię, wszystkie nieomal z pewnym zakrojeniem uniwersyteckim. A miał Poznań zawsze wysokie aspiracje, pretensje do uniwersytetu, i walczył też o niego. Ma więc tradycje”.

Kiedy w 1935 roku Adam Poszwiński przypomniał pewne fakty według tego samego schematu, nadał swej wypowiedzi tytuł: Z walk o uniwersytet w Poznaniu (Poznań 1935). Nie chodziło mu więc o dowiedzenie, że Poznań miał uniwersytet od XVI wieku, lecz że uporczywie o niego zabiegał.

Brak uniwersytetu instytucjonalnego nie oznaczał jednak braku szkół, które spełniały z powodzeniem standardy akademickiego kształcenia, w których pracowali badawczo i dydaktycznie wybitni profesorowie, do których ciągnęli studenci, wprowadzając do miejskiego pejzażu odpowiedni koloryt. Wszystko to tworzyło atmosferę, a w dłuższym trwaniu tradycję akademicką.

Konieczne jest przypomnienie kilku faktów.

W 1519 roku biskup poznański Jan Lubrański ufundował szkołę zwaną Kolegium Lubrańskiego, fundację tę potwierdził w roku 1520 król Zygmunt I. Szkoła pozostawała w pewnej zależności od Akademii Krakowskiej, stamtąd bowiem mieli pochodzić kolejni rektorzy i profesorowie.

Fakt fundacji utrwalił na swym obrazie Jan Matejko. Jeden z największych rektorów naszego uniwersytetu, profesor Jan Sajdak, kazał sporządzić powiększoną kopię i umieścić ją w Dużej Auli. Dzisiaj znajduje się ona w Auli Lubrańskiego.

Przyjęty statut nadawał Akademii strukturę pięciu katedr: matematyki i astronomii, retoryki i dialektyki, poezji, gramatyki i teologii. Programy nauczania świadczą, że do szkoły wkraczał nowożytny humanizm. Szybko osiągnięta sława doprowadziła do tego, że młodzież wybierała poznańską uczelnię chętniej niż inne uniwersytety.

Niestety, kiedy w XVI wieku pojawiły się ruchy reformacyjne, część szkół, w tym Akademia Lubrańskiego, zwróciła się ku scholastyce. Stało się to źródłem kryzysu.

Konkurencyjne w takiej sytuacji okazało się Kolegium Jezuickie założone w 1571 roku. Od początku uczyli w nim wielcy mistrzowie. Pierwszym rektorem został Jakub Wujek – wybitny filolog klasyczny, autor przekładu Biblii na język polski. Swą pracą ustabilizował wiele norm języka polskiego, a jego przekład zachowuje atrakcyjne piękno do dnia dzisiejszego. Jezuici zdobyli w Poznaniu taki autorytet i zaufanie, że wkrótce napisano: „Obywatele poznańscy przygotowują materiały, zwożą wapno i cegłę. Niektórzy przekazują nam w testamentach swoich pewne sumy pieniędzy […], nawet różnowiercy poważają nas”.

Ciesząc się środowiskowym zaufaniem, jezuici wpłynęli na senatorów wielkopolskich, którzy na sejmie walnym jesienią 1611 roku podnieśli sprawę uniwersytetu w Poznaniu. W takich okolicznościach król Zygmunt III Waza 28 października 1611 roku wydał odpowiedni przywilej.

Król postanawiał: „To, co z dojrzałej woli władców trwać ma w niezmiennym i chwalebnym zarządzeniu, spisywane jest z tej przyczyny w pomnikach literatury, by wskutek niegodziwości czasów nie popadło w zapomnienie, ale by w długowiecznej pamięci potomnych trwale znaczyło i było przestrzegane”. W dalszej kolejności Zygmunt III kreślił cel: „aby państwo za naszych rządów wyróżniało się wiarą szczerą względem Boga pobożnością i aby z ich wsparciem wszędzie krzewiło się katolickie życie obywateli”. Przedstawiał obowiązki nauczycieli, „którzy nie szukaliby i nie zabiegali o inne owoce swych trudów, jak tylko o większą chwałę Bożą i zbawienie tych, o których się troszczą”. Następują za tym liczne komplementy dla Ojców Towarzystwa Jezusowego.

Wreszcie we właściwym dla epoki stylu nadeszło postanowienie: „Przeto […] Kolegium poznańskie Towarzystwa Jezusowego do godności Akademii i Uniwersytetu podnosimy na mocy prawa przywileju i uprawnień, jakimi cieszą się pozostałe Akademie i Uniwersytety, zwłaszcza Akademia Krakowska”.

Zygmunt III zagwarantował również autonomię poznańskiego uniwersytetu, dając profesorom, doktorom, magistrom, bakałarzom i scholarzom immunitet sądowniczy. Wyłączył ich bowiem spod władzy sądów świeckich i duchownych, „aby nie byli przymuszani do dawania posłuchu i do ulegania niczyim poleceniom, zarządzeniom, postanowieniom, jak tylko rektora Akademii”.

Zarówno pod względem kancelaryjnym, jak i prawno-ustrojowym dokument spełniał wszelkie wymogi legalizmu; tym samym uniwersytet w Poznaniu powstał w dniu jego wystawienia, co wzbudziło opór środowiska krakowskiego, które skutecznie sparaliżowało rozwój tej instytucji.

Zamiar stworzenia uniwersytetu w Poznaniu nie został jednak złożony do grobu. Do tej idei powrócił w roku 1678 Jan III Sobieski. Również jego przywilej zachował się w archiwum. W dokumencie padają słowa: „A ponieważ uniwersytety i kolegia Towarzystwa Jezusowego są rodzicielkami i żywicielkami wszelkiej literatury i roztropności potrzebnej w działalności pokojowej i wojennej i jak gdyby służkami wiecznej mądrości kierującej światem, dlatego papieże pragnąc z wyjątkową pobożnością, a także przezornością o nie właśnie się troszczyć, w swych apostolskich listach szczególnymi prawami, przywilejami, zwolnieniami i immunitetami uposażyli, a także wszystkie uniwersytety i akademie w swej przychylności i przez rozszerzenie życzliwości równymi czynili i uświetniali. […] Pragniemy także osobno, by sławne poznańskie kolegium Towarzystwa Jezusowego stale wyróżniające się liczną i szlachetną młodzieżą, kształcące w naukach humanistycznych, a także Bogu poświęconych, w zakresie filozofii i teologii, dla nawróconych heretyków, a także dla ojczyzny z dawien dawna bardzo zasłużone, korzystało i cieszyło się z wymienionych wyżej prerogatyw, łask, przywilejów, i z obfitości władzy królewskiej na nie przyzwalamy, gdyż z dala od tej miejscowości [tj. Poznania] niech się nie znajdują Uniwersytety Katolickie”.

Znów jednak reakcja środowiska krakowskiego była tak gwałtowna, że w roku 1685 Jan III sam uznał przywilej za nieważny.

Starań o polski uniwersytet w Poznaniu nie zaniedbano w wiekach XVIII i XIX. Źródłem pewnego rozczarowania w tej materii były decyzje Komisji Edukacji Narodowej (1773).

Na to, aby Wielkopolanie doczekali się wypełnienia testamentu minionych pokoleń, pozwoliło dopiero odrodzenie Rzeczypospolitej Polskiej po I wojnie światowej. W pierwszej mowie inauguracyjnej wygłoszonej 7 maja 1919 roku przez arcybiskupa
Edmunda Dalbora padły słowa, które klamrowały te dzieje: „Reprezentanci władz naszych i Wszechnicy Piastowskiej, zapraszając mnie na tę pamiętną uroczystość, chcieli uczcić w mej osobie pamięć wielkiego poprzednika mojego, biskupa Lubrańskiego, twórcy akademii poznańskiej. […] Duchu Jana Lubrańskiego, patrząc na odwieczne źródło prawdy i sprawiedliwości Bożej, błogosław i patronuj tej najwyższej uczelni naszej”.        

Profesor Kazimierz Ilski jest dyrektorem Instytutu Historii Wydziału Historycznego UAM.

Zostaw Komentarz

Wypełnij wszystkie pola oznaczone gwiazdką (*).

  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria

Facebook

 © Merkuriusz Polska | Redakcja: tel.+48 61 866 78 58; +48 501 180 575, +48 515 079 888, redakcja@merkuriusz.com.pl