czwartek, 27 czerwiec 2019 22:54

„Polewa muzyk z konewki rzewne dźwięki…”

Andrzej Wilowski

Gatunek muzyczny, który wyrósł z muzyki etnicznej Afroamerykanów, dziś ma wymiar uniwersalny, obecny na estradach całego świata inspirowany różnymi źródłami klasycznymi i lokalnymi. Dlatego nie dziwi fakt, że coraz więcej muzyków poszukując korzeni odwołuje się do muzyki etnicznej,, interpretując ją współczesnym językiem muzycznym, używając nowoczesnego instrumentarium. Takim projektem jest program, który prezentował AFROÏSTIC Trio. Zespół kreatywnych i artystycznych osobowości. Senegalski wirtuoz gitary i charyzmatyczny wokalista Herve Samb, amerykański basista Reggie Washington oraz mistrz instrumentów perkusyjnych Ulri Yul Edorh. Niezwykłe, funkowe i afrykańskie brzmienie jazzu w rozbudowanej skomplikowanymi fakturami zabawie wraz z oczywistym odniesieniem do tradycji oraz stylistyki nowoczesnego funky i współczesnego jazzu. 

Nie oczywiste instrumentarium i harmonie. Klasyczne instrumentarium jazzowe to jakieś instrumenty dęte, fortepian, lub inny instrument klawiszowy, kontrabas i perkusja. Czasem dla uzyskania odpowiedniego klimatu w dużych orkiestrach występują instrumenty smyczkowe, ale tylko w tle. Coraz częściej muzycy poszukując nowych możliwości brzmieniowych sięgają po instrumenty smyczkowe. Zamiast klasycznego kwartetu jazzowego, usłyszeliśmy kwartet smyczkowy Radio String Quartet. 

„Grają niezwykle oryginalną muzykę, odważnie przekraczając granice między muzyką klasyczną, popularną a jazzem” – mówi Dionizy Piątkowski, szef Ery Jazzu. Perfekcyjna improwizacja, wirtuozeria oraz rozległa kreatywność zachwyca publiczność i krytyków. Są jednym z wybitnych zespołów o klasycznym rodowodzie (najsłynniejszy to Kronos Quartet), ale tylko Radio String Quartet ma w repertuarze kompozycje jazzowe, które w ich wirtuozerskiej interpretacji brzmią bardziej jak poważna muzyka współczesna niż jazz czy klasyka”.

Radio String Quartet z dużą swobodą wnosi własne pomysły muzyczne i własną tożsamość kulturową. W tym znaczeniu międzynarodowi muzycy – Austriak Bernie Mallinger, Berlińczyk Igman Jenner, chorwatka Asja Valcic i Tajwanka Cynthia Liao postrzegają siebie jako protagonistów nowej wiedeńskiej szkoły smyczkowej. To „muzyczny Wiedeń” ze swoją bogatą tradycją i nową kulturową otwartością pokazywany talentem zdolnych muzyków-wirtuozów. 

Specjalnie na ten koncert przygotowali swoje aranżacje kompozycji Krzysztofa Komedy. 

UNESCO ogłosiło rok 2019 rokiem Komedy. Mija 50 lat od tragicznej śmierci genialnego kompozytora u szczytu kariery. Przez polskie estrady przetacza się fala koncertów zespołów jazzowych i popowych, które do swojego repertuaru włączyły znane tematy filmowe i piosenki. Koncert komedowy w ramach „Ery Jazzu” był nietypowy. 

Nie tylko dlatego, że muzyce towarzyszyły multimedia, projekcje dokumentalnych zdjęć i fragmentów filmowych, objaśnianych przez cytaty z monografii „Czas Komedy” prezentowanych przez prezentera i krytyka Pawła Sztompke. Młodzi poznańscy muzycy pod wodzą gitarzysty i kompozytora Piotra Scholza; Kacper Smoliński – harmonijka, Kuba Marciniak – saksofon, Damian Kostka – kontrabas, Adam Zagórski – perkusja, przedstawili własny program, inspirowany twórczością Komedy. 

Nawiązujące do konwencji be-bopu, oszczędne w formie harmonie, powiązane ze śpiewną linią melodyczną, charakterystyczną dla polskiej tradycji, kompozycje Komedy inspirowały kilka pokoleń muzyków, tworząc polski idiom jazzu. Począwszy od legendarnego sekstetu kompozytora, poprzez formacje Jana Ptaszyna Wróblewskiego, Andrzeja Trzaskowskiego, Zbigniewa Namysłowskiego, polscy jazzmani byli niepowtarzalni i rozpoznawalni. Młodzi muzycy starają się odpowiedzieć na pytanie, czy można twórczo rozwijać tą tradycję. 

Ile jazzu jest w piosence. Zadają sobie to pytanie recenzenci. Wiele wokalistek, chcąc wzbogacić i uszlachetnić swoje produkcje rozrywkowe sięga po akompaniatorów i aranżerów o jazzowej prowieniencji. Czy wystarczy wysmakowane brzmienie i bogate aranżacje by mogły piosenki być uznane za jazzowe standardy odpowiedziała REBEKKA BAKKEN. 

Wokalistka, która rozwijając swój talent potrafiła doskonale zaistnieć na hermetycznym rynku śpiewających jazz dam. Jest melancholijnie ujmująca jak Marianne Faithfull, jazzująca jak Diana Krall, charyzmatyczna jak Joni Mitchell i folkowo przekonująca jak Norah Jones”.

Wychowała się w muzykalnej rodzinie, w niewielkiej wiosce Lier, niedaleko Oslo. Już w dzieciństwie grała na skrzypcach, jednak od dziecka interesował ją śpiew; sama nauczyła się grać na fortepianie po to, by móc sobie akompaniować. Po latach śpiewania norweskich utworów ludowych i pieśni kościelnych, jako nastolatka zainteresowała się muzyką funkową, soulem i rockiem, wtedy też zaczęła zbierać bezcenne doświadczenia na scenie, grając z lokalnymi zespołami. Choć wychowała się w Norwegii to dłuższy czas mieszkała również w Nowym Jorku i Wiedniu. To kosmopolityczne uwarunkowanie jest dość mocno akcentowane także w jej muzyce. Jej debiutancki, doskonale przyjęty album „The Art Of How To Fall” zapowiadał lokalny sukces, ale artystka potrzebowała nagrania, które wylansowałoby jej muzykę dalej niż opłotki Oslo. Takim okazał się album „Morning Hours” – stylistycznie budowany jako chłodny, „skandynawski”, z drugiej strony niezwykle „amerykański”, wręcz przebojowy. Rebbeka Bakken stylowo śpiewa kompozycje jazzowe, które wzbogaca swoją charakterystyczną folkową manierą. Sporo tam amerykańskiego rhytm & bluesa, rockowego nastroju i funky. Wokalistka gra także na skrzypcach oraz instrumentach klawiszowych ubarwiając swoją wirtuozerią doskonały zespół. 

W żargonie estradowym konewka to saksofon. Prawdopodobnie dlatego, że kiedy gra na nim wirtuoz, wylewają się z niego kaskady przyjemnych dźwięków. Nie żyjemy w świecie sterylnej ciszy, dla dobrego samopoczucia niezbędne nam są dźwięki uporządkowane estetycznie w formę muzyczną. Podobnie jak do życia niezbędna jest bieżąca, czysta woda. 

 

 

 

 

 

Partnerem „Ery Jazzu” jest firma „Aquanet”. 

Warte uwagi

Organizujemy eventy firmowe

event1

Dom Wydawniczy Netter – wydawca magazynu Merkuriusz Polska prowadzi również działalność w obszarze organizowania konferencji, zjazdów, jubileuszy oraz „lecia” firm. Możemy pochwalić się ciekawymi rozwiązaniami, pełnym oddaniem w realizację danego projektu i fantazją. Najważniejszy dla nas jest zleceniodawca i to jemu służymy całą naszą wiedzą, dlatego uważamy, że warto być właśnie z nami.

Więcej…

 © Merkuriusz Polska | Redakcja: tel. +48 501 180 575, +48 515 079 888, Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.