niedziela, 10 marzec 2019 22:38

Pająki ptaszniki, węże zbożowe, modliszki i inne zwierzęta na Wydziale Biologii podczas „Nocy Biologów“

Z koordynatorkami „Nocy Biologów” na Wydziale Biologii UAM prof. dr hab.Beatą Messyasz, prof. dr hab. Magdaleną Krzesłowską i prof.dr hab. Joanną Ziomek rozmawia Viola Ordon

Kolejna, VIII edycja „Nocy Biologów” za nami. Trochę przewrotnie zapytam, czy Państwo myślicie o tym, żeby nieco przerzedzić te tłumy odwiedzających? (śmiech)

 

Beata Messyasz: Ależ nie! Chcemy, żeby zainteresowani przychodzili, odwiedzali nasz Wydział, oglądali laboratoria, sale wykładowe i słuchali o biologii, ale równocześnie o zastosowaniu wielu wyników w kontekście szeroko pojętego zdrowia, także środowiskowego.

Joanna Ziomek: Liczba odwiedzających coraz bardziej zawęża się do osób szczególnie zainteresowanych biologią. Mamy swoich wiernych uczestników, niektórzy byli już na siedmiu edycjach. Przychodzą osoby, które chcą zgłębiać tajniki przyrody.

Ile było osób na tegorocznym wydarzeniu?

Magdalena Krzesłowska: Około trzech tysięcy. Z jednej strony proponujemy wiele zajęć interesujących dla przeciętnego śmiertelnika, który nie jest biologiem – stąd taka duża liczba odwiedzających, z drugiej strony przychodzą osoby zainteresowane biologią w sposób szczególny. Zagadnienia takie jak: kosmetologia, biologia dla zdrowia, tematy dotyczące parków narodowych, czy zachowania zwierząt przedstawiamy w sposób popularnonaukowy, dostępny dla wszystkich.

Co kosmetologia robi w tym kontekście?

Beata Messyasz: Posiadamy wieloletnią, szeroko zakrojoną współpracę z Wydziałem Chemii. Prowadzimy wspólne badania polegające na wykorzystaniu słodkowodnych glonów makroskopowych jako surowca do produkcji kosmetyków, oraz szukamy różnego typu aplikacyjnego zastosowania takiej biomasy. Polska leży nad morzem, w którym woda jest silnie zanieczyszczona i równocześnie słabo zasolona, co nie sprzyja rozwojowi brunatnic stanowiących główny surowiec wielu produktów kosmetycznych. Tym samym nie dysponujemy dużą ilością surowca jakim są glony morskie wykorzystywane w przemyśle spożywczym czy kosmetycznym. Starając się rozwiązać ten problem szukamy słodkowodnych form glonów makroskopowych, które szybko rosną i masowo rozwijają się w jeziorach tworząc dużą biomasę. Zbiór plech makroglonów z powierzchni jezior jednocześnie zwiększa ich walory rekreacyjne. Naszym zadaniem jest wskazanie różnych możliwości wykorzystania takiej biomasy jako surowca o charakterze aplikacyjnym. 

Na wydarzeniach takich jak „Noc Biologów” chcemy się tym wszystkim pochwalić, pokazać jak wygląda cały proces od momentu, kiedy identyfikujemy strukturę gatunkową makroglonów do momentu zbioru biomasy, jej wysuszenia, procesu ekstrakcji i zastosowania uzyskanych w ten sposób ekstraktów. Ponadto uczestnicy takich warsztatów mieli możliwość stworzenia własnego kremu, a niektórzy także koktajlu na bazie glonów!

Kremy też były testowane?

Jak najbardziej i z moich obserwacji wynikało, że to panowie byli bardziej zaangażowani w ich przygotowanie, niż panie, które interesowały się raczej zapachami, kolorami i konsystencją tworzonego produktu. Panowie dokładniej wykonywali wszystkie procedury, stąd też często ich kremy były jakościowo lepsze.

Świetna kooperacja. To potwierdza moje obserwacje, czasami przeprowadzam wywiady z kosmetologami i widzę tam wielu mężczyzn, ...oni naprawdę systematycznie chodzą nie tylko na zabiegi odmładzające... Świat się zmienia.

Plusem dotyczącym kosmetologii, było komplementarne wsparcie ze strony ciekawych warsztatów np. z Instytutu Antropologii. Podczas wydarzenia zatytułowanego „Odwodniony nie jesteś sobą – sprawdź zawartość wody w swoim organizmie” za pomocą bioimpedancji elektrycznej można było sprawdzić swoje ciało właśnie pod tym kątem. Uczestnicy takiego warsztatu uzyskiwali dokładną informację, jaki jest stan ich skóry i jakiego typu krem będzie im potrzebny, mogli też zabrać uzyskany produkt do domu.

„Kryminalne Zagadki Miami” Wydziału Biologii – to nadal numer 1?

Joanna Ziomek: Oczywiście, ponieważ wszyscy, którzy chcą nas odwiedzić pytają o te warsztaty, więc i w tym roku taka oferta została przygotowana.

Co wyniknęło, co musieli znaleźć, odkryć, jakiego przestępcę zatrzymać i uwięzić? (śmiech)

Magdalena Krzesłowska: Zajęcia nie polegają na zatrzymaniu przestępcy... część z nich w ramach tego cyklu dotyczy np. entomologii sądowej...

... to była tylko licencja poetica (śmiech)...

…czyli, krótko mówiąc, określeniu w jakim czasie pojawiają się poszczególne gatunki owadów, czy ich jaj, larw na/w martwym ciele. Dzięki temu możemy stwierdzić jak długo leżą zwłoki, kiedy osoba została zamordowana. Część pracowników z naszego wydziału prowadzi badania naukowe z tego zakresu. Jest to zagadnienie nie tylko ciekawe, ale i bardzo złożone. Sekwencję pojawiania się poszczególnych gatunków owadów, jaj, larw ustala się dla konkretnego środowiska, ponieważ odmienne gatunki robaków zasiedlają zwłoki na łące, czy w lesie. W różnych częściach świata, nawet podobnych pod względem klimatu, owady zasiedlające zwłoki mogą być odmienne. Nie można zatem przenieść wyników, np. ze Stanów Zjednoczonych do Polski. 

Z kolei inna część proponowanych zajęć w tym cyklu dotyczyła badań DNA. Z reguły pokazywanych jest szereg, różnych metod, które są wykorzystywane w kryminalistyce.

Joanna Ziomek: Dlatego mamy trzy rodzaje zajęć o tytułach CSI I, II i III – Kryminalne Zagadki Wydziału Biologii. Podczas pierwszych uczestnicy dowiadują się w jaki sposób zbierać ślady, jak zabezpieczać krew. W kolejnych, jak owady mogą nam pomóc w ustaleniu czasu śmierci. Trzecie, to pokazanie w jaki sposób za pomocą DNA możemy odkryć sprawcę. Co roku te warsztaty cieszą się dużym zainteresowaniem i trwa ostra rywalizacja podczas rezerwowania miejsc. Trzeba mieć dużo szczęścia. Dopóki będziemy organizować „Noc Biologów“ te warsztaty na pewno zostaną w programie imprezy.

Może ci, którzy na nie przychodzą chcą uniknąć kary i dowiedzieć się jak wszystko przygotować, żeby śladów nie było?

Joanna Ziomek: Zawsze myślę dobrze o ludziach ( śmiech) – nie zakładam, że mają złe zamiary. Ostatnio oglądałam CSI Kryminalne Zagadki Nowego Jorku i to mnie tak wciągnęło... chyba dwa, trzy odcinki obejrzałam jeden po drugim. To jest fascynujące i myślę, że ich to tak samo fascynuje... ludzie oglądając ten serial sami chcieliby wypróbować choćby namiastkę pokazanych tam metod wyjaśniających zbrodnię.

W przyszłości będą dobrymi policjantami...

Magdalena Krzesłowska: …raczej lekarzami sądowymi, pracownikami w laboratorium kryminalistycznym, które potrzebuje fachowców.

Beata Messyasz: Usłyszałam pewną rozmowę podczas warsztatów, w której młodzież stwierdziła, że Sherlock Holmes na pewno był biologiem ( śmiech). To dobrze podsumowuje chęć zdobywania informacji przez uczestników „Nocy Biologów”.

Co zaprezentowało poznańskie ZOO?

Magdalena Krzesłowska: Piękny okaz węża zbożowego, który był na tyle oswojony, że można go było dotknąć. Poza tym można było zobaczyć dużego ślimaka. Jest to gatunek, z którego pozyskuje się śluz, wykorzystywany w produkcji najnowszych linii kosmetyków: kremów, maseczek itp. Ten mięczak żyje w Ameryce Południowej. Łącznie ze swoim pożywieniem, którym są głównie owoce został przeniesiony w inne miejsca na świecie i w niektórych regionach stał się gatunkiem inwazyjnym.

Poznańskie ZOO pokazało również pająki ptaszniki, mieliśmy także prywatną kolekcję pająków. Były tam ich różne gatunki i rodzaje, między innymi kilka największych ptaszników, łącznie z ptasznikiem olbrzymim. Kolekcja robiła wrażenie i cieszyła się ogromnym zainteresowaniem.

Umarłabym na sam widok...

Jeden z opiekunów, wziął ptasznika na rękę i mimo, że trochę obawiam się dużych pająków, miałam ochotę zrobić to samo, był taki spokojny, puszysty... 

Oprócz kolekcji pająków można było także zobaczyć gekony, węża boa, modliszki i patyczaki. Nie pochodziły one jednak z Ogrodu Zoologicznego, ale również z prywatnych kolekcji naszych studentów. 

Joanna Ziomek: Można było jeszcze zobaczyć żółwia, poznać jego budowę zewnętrzną. Został również poruszony temat gatunków, w przypadku których prowadzona jest hodowla zachowawcza na terenie ZOO, w celu suplementowania populacji naturalnych. Mam na myśli susła moręgowanego, czy chomika europejskiego, który będzie rozradzany na wiosnę, a później wprowadzany do zagrożonej populacji, aby wzbogacić jej pulę genetyczną. Wracając do pająków, te największe ptaszniki, w szczególności żyjące na obszarze Ameryki Północnej, nie są tak jadowite jak niewielka czarna wdowa, która ma wyjątkowo silny jad. Te hodowle pajęczaków były dobrze zabezpieczone, aby każdy mógł je zobaczyć, tylko niektóre czasem dotknąć pod nadzorem prowadzących. 

OO!

Ale najlepiej pająków nie dotykać.

Magdalena Krzesłowska: Dzięki takim wystawom studenci mogą pokazać swoje pasje. Byłam pod wrażeniem z jakim zaangażowaniem opowiadali o hodowanych zwierzętach.

Które z zajęć cieszyły się największym powodzeniem?

Joanna Ziomek: W tym roku przeprowadziliśmy „Konkurs na opinie“. Podczas imprezy trzeba było wybrać te zajęcia, które podobały się najbardziej i uzasadnić swój wybór. Na przykład, odnośnie zajęć zatytułowanych: „Wysil swoje neurony”, ktoś napisał że…”rozbudziły jego ciekawość, skłoniły do stawiania sobie kolejnych pytań, poszukiwania informacji. Zadania wzbogacone o barwne filmy, ilustracje, przyciągały uwagę, wprowadzały zmiany sposobu prowadzenia zajęć zgodnie z zasadami neurodydaktyki.”

To opinia wykładowcy?..

Joanna Ziomek: …nauczycieli, do których opinii uczniowie dodawali – „było super, wykorzystamy tę aplikację na lekcji“, „chciałabym studiować biologię” – napisała Wiktoria już dosyć konkretnie. O „eko-ewolucyjnych kalamburach” uczniowie napisali, że byli wśród nich tacy, którzy nie za bardzo chcieli brać udział w warsztatach, a później okazało się, że półtorej godziny minęło im tak szybko, że chcieli zostać na następne. Wiele pozytywnych ocen było też o zajęciach „Zdrowie na czterech łapach”, w których prowadzący pokazał jak zwierzęta mogą łagodzić stres człowieka. Każdemu coś innego się podobało. Jedni wybierali „Tajniki ptasiego zdrowia”, inni CSI, a jeszcze inni zajęcia, w których studenci z Sekcji Kultur in vitro Koła Naukowego Przyrodników prezentowali jak rozmnażać rośliny lecznicze metodami in vitro. Wytypowaliśmy już zwycięzców – X Liceum im. Przemysła II w Poznaniu – jako nagrodę uczniowie dostaną Biologię Campbella oraz ZSP Lenartowice 59 i Szkoła Podstawowa nr 9 im. Jana Pawła II w Ostrowie Wielkopolskim, dla których są przygotowane podręczniki „Anatomia człowieka – atlas do kolorowania”. 

 Joanna Ziomek: Były również zawody na hasło przyszłej „Nocy Biologów”. Jeszcze się do tego nie ustosunkowaliśmy, ale są takie propozycje jak: „Życie jest cudem – mamy na to dowód”, „Ewolucja – pierwszym krokiem do rozwoju”, albo „BIOS znaczy życie”, lub „Z biologią przez życie”, czy też „Dobry kierunek UAM Poznań”, „Małe jest piękne”, „Bajkowy świat biologa”.

Szkoda, że tak nie może być codziennie.

Beata Messyasz: Codziennie może nie, ale studenci, którzy studiują na Wydziale Biologii posiadają dużą ilość przedmiotów do wyboru i w pewien sposób indywidualnie planują swoją ścieżkę edukacji. Ponadto, odpowiedzialna za promocję Wydziału Biologii UAM dr hab. Aneta Piechalak często organizuje różnego typu warsztaty dla uczniów szkół patronackich. Pomagamy w ten sposób nauczycielom w codziennej edukacji młodzieży. Poza „Nocą Biologów” w tym roku będzie organizowany również Festiwal Nauki i Sztuki, gdzie też Wydział Biologii przygotowuje różne zajęcia w postaci wykładów, warsztatów i pokazów. W maju odbędzie się kolejna edycja „Plant Day”, czyli fascynujący dzień roślin i później we wrześniu ogólnoeuropejska impreza – „Noc Naukowców”.

Joanna Ziomek: „Noc Biologów” jest naszym „wydziałowym dzieckiem”, które cały czas propaguje biologię i mam nadzieję, że ta inicjatywa nigdy nie minie. Na tyle, na ile będziemy mogli, będziemy zawsze pokazywać, że o tej porze roku też może być fascynująco.

Po frekwencji widać, że nie ma możliwości, żeby skończyć „Noc Biologów”, najchętniej wszyscy by zostali na następny dzień.

Joanna Ziomek: Od kilku lat przyjeżdża wielu uczestników z Wielkopolski, z województwa Kujawsko-Pomorskiego, Lubuskiego. W tym roku przybyli goście również z Warszawy, oraz nasi stali bywalcy z takich miast jak: Piła, Ostrów Wielkopolski, Leszno, Konin, Zagórów, Luboń, Mosina, no i oczywiście z Poznania... Myślę, że przy niedogodnych warunkach atmosferycznych jest to duże poświęcenie, więc tym bardziej cieszymy się, gdy uczniowie przyjeżdżają z daleka.

Gratuluje entuzjazmu!

Beata Messyasz: Mamy trzydzieści pięć ośrodków w Polsce, które pod jednym hasłem organizują
„Noc Biologów”. Jestem koordynatorem krajowym tego wydarzenia i to, jak dużym zainteresowaniem cieszy się ta impreza, można zobaczyć na stronie internetowej „Nocy Biologów”. Przed tegoroczną edycją, odwiedziło ją ponad 2,5 mln zainteresowanych, a liczba rezerwacji dokonanych na laboratoryjne zajęcia – bo połowa to wydarzenia otwarte, na które każdy może przyjść – to 20,5 tysiąca!

Magdalena Krzesłowska: Chciałabym dodać, że poza zajęciami warsztatowymi czy laboratoryjnymi, jest dużo zajęć, które odbywają się w holu wydziału i każdy może na nie przyjść. Podobnie każdy może uczestniczyć w wykładach. Często robimy na nie rezerwacje miejsc,żeby zorientować się jakie jest zainteresowanie, ale bywa też tak, że wchodzą osoby niezarejestrowane. Ważne jest, żeby ludzie nie myśleli, że jest to wydarzenie tylko dla uczniów i jeśli ktoś przyjdzie tak po prostu, to nic nie zobaczy. Każdorazowo jest wiele ciekawych wykładów, pokazów dostępnych dla wszystkich.

Joanna Ziomek: W tym roku przygotowaliśmy osiemdziesiąt siedem różnych aktywności, w tym jedną debatę dotyczącą szczepionek. Były trzy wycieczki, jeden koncert, gra planszowo – karciana, były trzy laboratoria, sześć wystaw, trzy pokazy, czterdzieści trzy warsztaty, dwadzieścia sześć wykładów. Ogólnie przeprowadziliśmy sto pięćdziesiąt dziewięć zajęć, z czego niektóre trwały od 16:00 do 22:00. Zawsze o „Nocy Biologów” mówiło się, że to studencka impreza prowadzona przez studentów z różnych sekcji Koła Naukowego Przyrodników Wydziału Biologii. W tej edycji uczestniczyło aż siedemdziesięciu trzech naszych pracowników, wspaniałych specjalistów z konkretnych dziedzin, którzy prowadzili wykłady, warsztaty, dwudziestu pięciu doktorantów z bardzo ciekawymi propozycjami zajęć, oraz około dwustu studentów. Do tych liczb trzeba dodać przynajmniej pięćdziesięciu wolontariuszy. To gwarantuje wysoki poziom merytoryczny naszej imprezy.

Beata Messyasz: Te liczby pokazują, że cały Wydział Biologii jest zaangażowany w przygotowanie i prowadzenie „Nocy Biologów”. Dzięki temu udało się stworzyć dobrze funkcjonujące wydarzenie skierowane do szerokiego grona osób w różnym wieku. 

Joanna Ziomek: Zawsze mamy gości z Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu, którzy próbują od strony artystycznej spojrzeć na zagadnienia biologiczne.

Wymalowali coś?

Magdalena Krzesłowska: W tym roku zrobili piękny, plastyczny model grzybni. Myślę, że sporo osób czytało książkę „Sekretne życie drzew”, w której autor pokazuje, że las to nie pojedyncze jednostki, ale organizmy, które współżyją ze sobą. Drzewa, często żyją w symbiozie z grzybami mikoryzowymi i poprzez grzybnię mogą kontaktować się ze sobą, przesyłać sygnały. Warto dodać, że rośliny przesyłają komunikaty także w inny sposób, np. wydzielając etylen, który jest sygnałem stresu. Plastycy z Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu przygotowali model grzybni, w którym w ciekawy sposób pokazali, jak nadanie sygnału w jednym miejscu, w tym przypadku poprzez oświetlenie, powoduje jego przekazywanie w inne miejsca grzybni i jej reakcję świetlną. Ludzie, którzy przychodzili zobaczyć model, mogli nie tylko samodzielnie wysyłać te impulsy, ale także dokonstruować część modelu.

Beata Messyasz: Kontynuując wątek wizualizacji modeli biologicznych, to Sekcja Badań Podwodnych Koła Naukowego Przyrodników przygotowała makietę jeziora, obrazując wszystkie jego strefy ekologiczne. To ważne i interesujące – ponieważ często, gdy uczniowie zaczynają naukę o ekologii, nie bardzo wiedzą jak rozumieć złożoność ekosystemu, a tutaj było to modelowo i przystępnie pokazane.

Joanna Ziomek: Zakład Ochrony Wód, który współpracuje z Aquanetem, pokazał w jaki sposób małże służą do monitorowania stanu wody. Dużą oglądalność miały również zajęcia przygotowane przez firmę Pofam, podczas których uczestnicy uczyli się jak można sobie radzić przed i po mastektomii. Mówiono także o chorobach nowotworowych, w tym zakresie współpracowało z nami Wielkopolskie Centrum Onkologii. Tematyka była ściśle powiązana z naszym hasłem – „Biologia dla Zdrowia” – każdy, kto chciał się czegoś dowiedzieć na temat nowych odkryć, nowych metod badań, roli biologii w obszarze zdrowia, czy leków lub naturalnych kosmetyków znalazł coś dla siebie.

Warte uwagi

Organizujemy eventy firmowe

event1

Dom Wydawniczy Netter – wydawca magazynu Merkuriusz Polska prowadzi również działalność w obszarze organizowania konferencji, zjazdów, jubileuszy oraz „lecia” firm. Możemy pochwalić się ciekawymi rozwiązaniami, pełnym oddaniem w realizację danego projektu i fantazją. Najważniejszy dla nas jest zleceniodawca i to jemu służymy całą naszą wiedzą, dlatego uważamy, że warto być właśnie z nami.

Więcej…

 © Merkuriusz Polska | Redakcja: tel. +48 501 180 575, +48 515 079 888, Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.