Czy jest to trudny zawód?
Tak, gdyż obejmuje wiele różnorakich zagadnień, w których trzeba się orientować, aby dobrze go wykonywać. Są to nie tylko kwestie związane bezpośrednio z lasem, ale też sprawy administracyjne. Trudność polega na umiejętnym zespoleniu wszystkich aspektów. Pracownicy są rozproszeni na wielkim terenie, dlatego też zawód leśnika wymaga ogromnej samodyscypliny, ale również przyzwyczajenia do pracy w samotności.
Niedawno obchodziła Pani trzydziestopięciolecie pracy, które zbiegło się z sześćdziesięciopięcioleciem działalności Nadleśnictwa w Turku. To chyba dobre okazje do podsumowań?
Pracowałam na różnych stanowiskach, co dało mi szansę rozwoju i zdobycia wielu umiejętności. Jestem córką leśniczego i bardzo dobrze wiedziałam, na czym polega ta praca. Myślę, że ojciec chciał nieco zniechęcić mnie do tego zawodu, ale mu się nie udało. W swojej długoletniej karierze zawodowej zetknęłam się z problemami, które dziś już nie mają miejsca, takimi jak brak towarów, notoryczne awarie sprzętu. Dzięki temu potrafię docenić otaczającą mnie rzeczywistość. Czuję się kobietą spełnioną zawodowo i mimo nieustannego zdziwienia ludzi, gdy dowiadują się, jaką pełnię funkcję, wcale nie uważam, bym była gorsza od moich kolegów.
A co może Pani powiedzieć o rozwoju Pani Nadleśnictwa?
Zaszło dużo zmian. Przede wszystkim współpracujemy z profesjonalnymi firmami, świadczącymi usługi związane z pracami leśnymi, co ułatwia działanie w terenie. Dysponujemy lepszym sprzętem, w sposób zasadniczy zmieniła się też mentalność – kładzie się większy nacisk na ekologię. Dawniej postrzegano las przede wszystkim jako miejsce do wyeksploatowania. Przemysłowe podejście nie zmniejszyło jednak w żaden sposób wrażliwości leśników, którzy zawsze starali się chronić przyrodę.
Mamy właśnie Międzynarodowy Rok Lasu. Czy w związku z tym podjęli Państwo jakieś inicjatywy?
Spośród wielu propozycji z największym odzewem spotkała się przygotowana wspólnie ze Starostwem akcja „Sprzątania Świata”. Uczestniczyło w niej aż osiem tysięcy dzieci.
Może przy okazji powie Pani kilka słów o Leśnej Akademii Dźwięku?
Jest to chór prowadzony przez panią Joannę Gogulską i Stowarzyszenie „Viribus Unitis”, skupiający dzieci ze wszystkich środowisk. Zajęcia odbywają się w naszej sali edukacyjnej – budynku niegdyś służącym za stodołę, który okazał się mieć fantastyczną akustykę.
Na uwagę zasługuje akcja, jaka miała za cel nauczenie gry na bębnach dzieci głuchych. Było to niesamowite przedsięwzięcie, które zaskoczyło efektami, a wśród młodzieży wywołało zachwyt. Gościnnie wspomagała chór piosenkarka Justyna Majkowska, odwiedził nas również Jan A.P. Kaczmarek, który zainteresował się działalnością chóru i zachwycił entuzjazmem dzieci, ich pasją, naturalnością.
Biorą Państwo również udział w programie Natura 2000. Czy mogłaby Pani powiedzieć nam coś więcej na ten temat?
Na terenie naszego Nadleśnictwa został zlokalizowany jeden obszar sieci Natura 2000 – Uroczysko Zieleń, położone na zachodnim brzegu Warty. Obejmuje ono 70 ha, zachowały się tam m.in. starorzecza. Dolina Środkowej Warty objęta jest Dyrektywą Ptasią, mającą chronić przed wyginięciem ptaki żyjące w stanie dzikim. Dlatego też największą rolę odgrywają tam łąki, lasy łęgowe.
Jakimi ciekawostkami przyrodniczymi może pochwalić się Nadleśnictwo Turek?
Mimo tego, że na naszym terenie znajduje się kopalnia i elektrownia (wielki przemysł wydobywczy i energetyczny), staramy się chronić rzadkie okazy roślin i zwierząt. Mamy ponad trzydzieści gatunków roślin chronionych, zinwentaryzowane stanowiska bielików, bocianów czarnych, żurawi i bobrów, chronimy też płazy. Co ciekawe, podczas akcji przenoszenia żab przez ruchliwą szosę, by bezpiecznie mogły dotrzeć do stawu, okazało się, że posiadamy wiele rzadkich gatunków, jak np. traszka grzebieniasta, grzebiuszka ziemna, z czego nie zdawaliśmy sobie wcześniej sprawy.
A jakie zadania przyniesie Nadleśnictwu nadchodzący rok?
Obecnie kończymy działania inwestycyjne związane z Małą Retencją. Głównym ich celem jest zatrzymanie wody, kluczowe dla naszego Nadleśnictwa, gdyż ze względu na bliskość kopalni oraz małą ilość opadów tereny leśne są bardzo suche. Kończymy również budowę drogi pożarowej, niestety z pewnym opóźnieniem. Natomiast w przyszłym roku planujemy dalszą budowę dróg wywozowych i pożarowych, co ułatwi pracę na terenach leśnych, ale też zwiększy poziom bezpieczeństwa.
Jak Pani ocenia problem świadomości ekologicznej wśród lokalnej społeczności?
To bardzo złożone zagadnienie. Możemy dostrzec ogromną wrażliwość wobec cierpiących zwierząt czy niszczonych roślin. Nie przekłada się ona jednak na dbałość o czystość i las jest niestety często traktowany jak wysypisko śmieci.
A w jaki sposób przebiega współpraca między leśnikami a lokalną społecznością?
Istnieje wiele środowisk, których członkowie chcą czerpać materialne korzyści z lasu. Należy pamiętać, że jest on dostępny dla każdego, ale nie we wszystkich aspektach. Fakt, że Nadleśnictwo Turek znajduje się z dala od wielkich aglomeracji, nie znaczy, że w okolicach nie mamy miłośników kładów, krosów i konnej jazdy. Staramy się nawiązać z nimi kontakt, wyznaczyć tereny, na których mogliby rozwijać swoje pasje z jak najmniejszą szkodą dla lasu. Mamy wytyczone ścieżki dla koniarzy, co już poprawiło nasze stosunki. Na szczęście leśnicy cieszą się zaufaniem lokalnej społeczności, dlatego mam nadzieję, że współpraca będzie przebiegać coraz lepiej.

























