wtorek, 27 grudnia 2011 00:56

Zaczarować brzydotę!

Napisane przez  Administrator

„Piękno ma wiele znaczeń, tak jak człowiek nastrojów. […] Kiedy ukazuje siebie, ukazuje cały płomiennie barwny świat”. Ta refleksja Oscara Wilde’a przemknęła mi przez myśl, kiedy oglądałem ostatnio duży wybór zdjęć znanego poznańskiego rzeźbiarza, Kazimierza Rafalika. Okazało się bowiem, że fotografia jest jego kolejną pasją, a towarzyszy mu od dziecka.

Artysta dokumentuje to, co spotyka na swojej drodze, przede wszystkim Poznań, „zdejmuje” perełki dawnej architektury, podwórza, bramy wyjściowe; wykonuje zdjęcia do własnych tekstów, gdy występuje w roli publicysty; a także fotografuje wszystkie swoje rzeźby. Mnie zainteresowały jego prace mające znamiona artyzmu, sytuujące się w kręgu sztuki.

 

Przed laty, gdy bywałem w jego pracowni, zbierając materiały do tekstu o rzeźbach, zwróciłem uwagę na znajdujące się tam dwie interesujące, abstrakcyjne kompozycje fotograficzne wykonane bez pomocy komputera. Chociaż obie nie miały widocznego związku z pierwowzorami, ich autor do dziś pamięta, że pierwsza była fragmentem drzewa, a druga remizy strażackiej. Ta pamięć miejsc i dwoistość odbioru jest charakterystyczna dla Rafalika, więc jeszcze do niej wrócę.

Dzisiaj rzeźbiarz posługuje się aparatem cyfrowym i korzysta z programów graficznych, głównie z możliwości, jakie oferuje Photoshop. Irytuje go brzydota otoczenia, m.in. ślady po gołębiach w okolicy Rynku Łazarskiego i strzępy podartych plakatów szpecących miasto. Poza wymienionymi fotografuje obiekty, na które zwykły przechodzień nie zwraca uwagi: rozbite szyby, fragmenty śniegu, kałużę z pływającą w niej szmatą, pokryty pleśnią płot czy pogniecioną folię. A jeśli drzewa, mosty czy architekturę, to takie, które w jego mniemaniu nie są dość piękne. Wszystko ujmuje z oddali i w skali makro, aby w dalszym procesie zamienić brzydotę w piękno sztuki. Chodzi o nadanie innego wyrazu – mówi artysta – smutnemu drzewu, popstrzonemu przęsłu mostu czy szarym budynkom.

Wcześniejsze fotograficzne prace rzeźbiarza pochodziły z cyklu Struktury. Składały się na niego abstrakcyjne obrazy, „nie ukazujące – jak pisałem w innym miejscu – widoków świata przedstawionego, ale właśnie jego struktury, wyszukane w naturze, najczęściej zdegradowane, przybliżone przez obiektyw aparatu fotograficznego znaki rzeczywistości”.

Interpretowało się je, podobnie jak inne kompozycje wizualne, bez odniesień do pierwowzorów ze świata rzeczywistego, z którego zostały „wyjęte”.

Obecne prace poznańskiego artysty, które w zdecydowanej większości trzeba zaliczyć do grafik komputerowych, są o wiele bardziej zróżnicowane pod względem zarówno formalnym, jak i tematycznym. Znajdują się wśród nich kompozycje z rozpoznawalną strukturą rzeczywistości, bo, jak wiemy, bardzo trudno osłabić czy wręcz zatrzeć uchwycony realizm fotograficznego świata. Do tego rodzaju grafik należą: stosunkowo mało przetworzone Morze, znane poznańskie budowle, weduty i krajobraz naturalny. Są to prace o rozmaitym nastroju, niektóre z nich kojarzą się z japońską mangą, inne z ilustracjami do powieści kryminalnych i SF. Mają zróżnicowany klimat i wywołują skojarzenia związane z osobistymi przeżyciami oraz kulturowym wyposażeniem odbiorcy.

Do drugiej grupy prac – mających mniejsze odniesienia do rzeczywistości – zaliczam takie sylwetowe przedstawienia, jak: Victoria, Taniec, Tarzan czy Jeździec. Rozpatrując owe kompozycje, nie sposób dociec, jak wyglądały pierwotne fotografie, które posłużyły do przetworzeń. Lecz z punktu widzenia odbiorcy nie jest to ważne. Dysponuje on bowiem autonomicznym światem przedstawionym przypominającym kompozycje malarskie lub graficzne i może, posiłkując się tytułami, interpretować fotografie, odwołując się do swojej wiedzy i wyobraźni.

Trzecia grupa to kreacyjne prace w rodzaju Zimowego pejzażu i Pękniętego nieba. Możemy się domyślać, że w przypadku pierwszej artysta w rdzewiejącym, pochlapanym gipsem fragmencie jakiegoś niszczejącego przedmiotu zobaczył kawałek lasu, na który pada śnieg. Odpowiednio skadrowany i usytuowany wycinek realności posłużył mu do świetnej, sugestywnej kompozycji. Równie interesująca jest druga praca wykorzystująca zdjęcie popękanego szkła, nasyconego kolorem. Tym razem powstał zagadkowy pejzaż fantastyczny zapraszający do interpretacji widzów o bujnej imaginacji.

I wreszcie ostatnia, czwarta grupa grafik (Mgławica, Galaktyczny ptak) pozbawionych elementów realistycznych, w których związki ze znanym nam światem zostały zatarte. Można więc, jak się okazuje, posługując się przetworzonymi kliszami rzeczywistości, ukazać nieznane wcześniej światy.

Fotografik opracowując wyjściowe kadry, często postępuje z gorliwością neofity, co sprawia, że uzyskane obrazy są – moim zdaniem – niekiedy zbyt kolorowe i przejaskrawione. Tak, jak gdyby nie wierzył, że w otaczającej nas rozbuchanej, barwnej fotosferze wysmakowane, nasycone osobowością twórcy kompozycje są w stanie poruszyć estetyczną wrażliwość widza. Stosuje więc środki wyrazu o dużej sile oddziaływania. Myślę, że gdy jego wiara we własne komputerowe umiejętności i własną prawdę artystyczną wzrośnie, prace staną się bardziej stonowane.

Odbiorców grafik komputerowych Rafalika interesuje wyłącznie efekt końcowy. Natomiast autor prac doskonale pamięta, gdzie i co sfotografował; zna punkt wyjścia i dojścia swoich kompozycji. Cechuje go wspomniana na początku dwoistość odbioru. Z jednej strony ucieka od brzydoty i banalności w świat sztuki, a z drugiej – ta zdegradowana rzeczywistość go pociąga, jakby pragnął jej odnowy. Niewątpliwie jako jedyny posiada klucz do dwóch światów – realnego i wykreowanego.

Generalnie można powiedzieć, przytaczając myśl Ernsta Cassirera, że Rafalik w tyglu swojej wyobraźni rozpuszcza twardą materię rzeczy, a w rezultacie tego procesu odkrywa świat nowych form plastycznych.            

abstrakcja_igalaktyczny_ptakmglawicapodwojenitaniec_iulicawidokzimowy_pejzaz

 

 

Kazimierz Rafalik

(rocznik 1938) – rzeźbiarz, fotografik, publicysta. Absolwent Politechniki Poznańskiej. Rzeźbi od kilkudziesięciu lat. Czyni to z potrzeby ducha, ale też na zamówienia instytucji publicznych, władz samorządowych, przedsiębiorstw, szkół i osób prywatnych.

W jego pracowni powstają rzeźby z drewna, tworzyw sztucznych, aluminium, stali kwasoodpornej, a najczęściej ze stopów miedzi. Oprócz form wolnostojących ma w swoim dorobku płaskorzeźby, plakiety, medale, tablice pamiątkowe i statuetki.

Prezentował swoje prace na ponad dwustu wystawach.

Jest członkiem Związku Artystów Plastyków, Ekologicznego Stowarzyszenia Środowisk Twórczych „Ekoart” i Związku Polskich Artystów Rzeźbiarzy. Za swoją działalność artystyczną i popularyzatorską zdobył 130 nagród i wyróżnień, m.in.: Nagrodę Ministerstwa Kultury w 1989 roku, I nagrodę na Ogólnopolskim Konkursie na Projekt Rzeźby Parkowej,

I nagrodę na Ogólnopolskim Konkursie Fotograficznym pt. „Wspomnienie lata”, Złoty medal na I Międzynarodowym Plenerze w Kudowie Zdroju, Grand Prix i Medal Związku Artystów Fotografików oraz dodatkowo nagrodę publiczności na Ogólnopolskich Warsztatach Fotograficznych „Diastar” w Starachowicach.

Powiązane artykuły (wg słów kluczowych)

Zostaw Komentarz

Wypełnij wszystkie pola oznaczone gwiazdką (*).

  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria

Facebook

 © Merkuriusz Polska | Redakcja: tel.+48 61 866 78 58; +48 501 180 575, +48 515 079 888, redakcja@merkuriusz.com.pl