Reklama
sobota, 08 lipca 2017 18:17

Lew w herbie zobowiązuje

Napisane przez  Administrator

Z wójtem gminy Tarnowo Podgórne Tadeuszem Czajką rozmawia Mariola Zdancewicz 

Podczas Spotkania Noworocznego poznaliśmy tegorocznych laureatów Tarnowskich Lwów. To oznacza, że doceniają Państwo ludzi, którzy mają wpływ na rozwój gminy... Chciałabym poznać historię tej nagrody, bo to Pan jest jej animatorem...

Chciałem stworzyć wyróżnienie, które z jednej strony będzie nagradzało zasłużonych, a z drugiej – motywowało do większego zaangażowania kolejne osoby. Dzisiaj to jeden z elementów budowania dobrego klimatu w relacjach z przedsiębiorcami. To także dowód otwarcia się naszej administracji samorządowej na sektor gospodarczy. Dzięki współpracy z biznesem gmina rośnie w siłę i osiąga pokaźny budżet, co pozwala na realizację wielu zadań inwestycyjnych, dedykowanych podnoszeniu komfortu życia w gminie. Jesteśmy świadomi tego, że wysokość budżetu zawdzięczamy przede wszystkim przedsiębiorcom i naszą wdzięczność chcemy wyrażać między innymi w postaci Tarnowskich Lwów. Tworzenie klimatu sprzyjającego przedsiębiorczości jest jednym z naszych priorytetów. 

Dlaczego statuetka ma postać lwa?

Lew nawiązuje do herbu gminy – był fragmentem herbu rodowego Zarembów, właścicieli Tarnowa Podgórnego. Uznaliśmy zatem za najwłaściwsze, by wystąpił też w postaci statuetki, symbolizując związki  nagradzanych osób i przedsiębiorstw z naszą gminą. 

Piękna historia…

Spotkania Noworoczne mają wymiar czysto symboliczny. To gala dedykowana przedstawicielom instytucji, z którymi współpracujemy, reprezentantom organizacji, różnym służbom, ale przede wszystkim przedsiębiorcom. Mamy 5 300 podmiotów gospodarczych i  zapraszamy tych, którzy wyróżniają się w sposób szczególny przez długoletnie prowadzenie firmy czy znaczne osiągnięcia inwestycyjne. 

Na początku roku wyróżniono też
„Aktywnych Lokalnie”. 

Ta statuetka to młodsza siostra
Tarnowskich Lwów. Jest dedykowana
ludziom zaangażowanym w działania społeczne. Wręczamy ją głównie liderom pracy organicznej, którzy przewodzą różnym akcjom, przedsięwzięciom czy stowarzyszeniom. Zwykle to wyróżnienie podsumowuje długi okres ich aktywności. Wielu z nich spędziło pół życia, angażując się
w inicjatywy na rzecz mieszkańców swoich miejscowości. Nasze uznanie to dla nich duża radość, a przy tym ogromne wzruszenie, że ich praca została, czasem pod koniec życia, doceniona. 

Jak przebiega program „Gmina Przyjazna Seniorom”, o którym rozmawialiśmy pierwszy raz w ubiegłym roku?

Wówczas program został przyjęty,
a w bieżącym roku startują poszczególne działania. W rewitalizowanym Pałacu
w Jankowicach we wrześniu powinno zostać uruchomione Centrum Aktywizacji Senioralnej. Do dyspozycji seniorów oddamy nie tylko obiekt, ale również park wielkości ponad 18 hektarów, z pięknym stawem z wyspami. Planujemy przygotowanie miejsc służących aktywności fizycznej, jak ścieżka zdrowia i siłownia. Ponadto Pałac stanie się też przestrzenią spotkań pokoleń, bo w obiekcie ma się mieścić również nasza Samorządowa Szkoła  Muzyczna. 

Pomyśleli też Państwo o kobietach.
Fundacja Trifolium przy współpracy
z gminą rozpoczyna aktywizację zawodową kobiet...

Jeśli mienimy się gminą ludzi przedsiębiorczych, to mamy na względzie również to, żeby kobiety stanowiły w tym gronie większy odsetek niż dotychczas. Celem tej aktywizacji jest nie tylko łatwiejsze znalezienie pracy, ale też zachęcanie kobiet do podjęcia ryzyka założenia własnej firmy. Wszystkich, nie tylko panie, rozważających rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej zapraszam do uruchomionego w ubiegłym roku Tarnowskiego Centrum Wspierania Przedsiębiorczości, działającego w strukturach Urzędu Gminy.

We wrześniu ubiegłego roku odbyły się wybory do Młodzieżowej Rady Gminy...

 Rada powstała na początku lat dwutysięcznych, potem na dość długo zawiesiła działalność, teraz nastąpił powrót do tej idei, z czego bardzo się cieszę. Młodzież jest aktywna i bardzo zaangażowana. Przebywając z nimi, dostrzegam, jak świetnie się przygotowują do powierzonych im ról, jak dużą wiedzę mają
o polityce i o potrzebach ludzi, zwłaszcza swoich rówieśników. Nie tylko uczestniczą
w posiedzeniach Rady, ale także organizują różne akcje, włączając w nie inne środowiska młodzieżowe. Chcą mieć swój udział w przemianach naszej gminy. Jestem pełen uznania dla ich pracy.  

Co z realizacją zadań zaplanowanych na lata 2016-2020? Założono kredytowanie dodatkowych zadań.

Stworzyliśmy lokalny plan inwestycyjny, który zawiera wiele istotnych zadań. Kiedy go zbilansowaliśmy, to okazało się, że środki, które możemy przeznaczyć na inwestycje, są niewystarczające. Dlatego wspólnie z Radą Gminy podjęliśmy decyzję, że brakującą kwotę uzupełnimy
z zaciągniętego kredytu. Propozycję przedstawiliśmy mieszkańcom, a ci nie zgłosili sprzeciwu co do takiej formy finansowania. 

Niedawno był Pan gościem programu Lustro w TVP Poznań, gdzie poruszono sprawę ewentualnej reformy wyborów samorządowych. Proszę o komentarz. 

Toczy się ostra dyskusja na temat nowej ordynacji wyborczej w samorządach. Jej punktem głównym jest ograniczenie kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów. Ten projekt ma i zwolenników,
i przeciwników. Największe zaniepokojenie samorządowców wywołuje sposób prowadzenia kampanii, bo widać w niej duży brak zaufania w odniesieniu do obecnych pracowników samorządu. Uważa się, że trzeba zmienić skostniały system, a nawet padają takie określenia jak „patologie”, „kliki”, „sitwy”. Moim zdaniem argumenty przemawiające na korzyść ograniczenia kadencji nie są zgodne z prawdą, bo właśnie dzięki zaangażowaniu tych typowych liderów lokalne społeczności rozwijają się dobrze. Powiem więcej – społeczności te rozwijają się świetnie, liderzy przedstawiają trafne rozwiązania, potrafią słuchać ludzi, a kredyt zaufania, który wcześniej otrzymali, nie maleje. Tam, gdzie zaufania brakuje, aprobata jest błyskawicznie cofana. I takie przypadki mają miejsce:
w minionych wyborach jedna trzecia dotychczasowych włodarzy nie uzyskała akceptacji – mieszkańcy wybrali nowych reprezentantów. Propozycja zmian w ordynacji wyborczej niepokoi. Uważam, że jeśli skróci się okres sprawowania urzędu, to zainteresowanie zdolnych ludzi objęciem takiego stanowiska zmniejszy się. Korzystniejsze będzie dla nich realizowanie się
w obszarach dających szerszą perspektywę, na przykład w biznesie. 

Jeśli Pan Wójt pozwoli… po dwóch kadencjach dopiero zaczyna się działać. Mogę od ręki wymieć wójtów – począwszy od Pana, przez wójta Jana Brodę
z gminy Komorniki, burmistrza Jerzego Lechnerowskiego z Kórnika i innych, którzy sprawują władzę od wielu lat, dużo robią dla gmin, są przewidywalni. Najwyraźniej mieszkańcy nie mają zastrzeżeń do ich pracy. A z drugiej strony nie brak też kontrowersyjnych przykładów – ale takie osoby nie są ponownie wybierane...

Kwestię wyboru reguluje system – na stanowisku pozostaje lepszy kandydat
i tu nie ma sentymentów. Funkcjonujemy przecież tak jak w życiu. Kto ma większe doświadczenie i wiedzę, ten jest w stanie lepiej wykonywać swoje zadania. Wolimy udać się do lekarza z doświadczeniem niż do młodego, nawet jeśli ten drugi skończył studia kierunkowe. Komu powierzymy jakieś prace w swoim domu? Osobie, która dopiero skończyła szkołę zawodową czy pięćdziesięcioletniemu mistrzowi, który zna swój fach? W każdym zawodzie i na każdym stanowisku potrzeba długoletniej praktyki. Pierwsza kadencja to tak naprawdę poznawanie rzeczywistości, którą trzeba zarządzać. Dopiero w drugiej można zacząć wykorzystywać większe możliwości, stosownie do zdobytej już wiedzy. A jeżeli druga miałaby być ostatnią, to naturalnym będzie poszukiwanie sposobu na to, by zaistnieć w życiu po zakończeniu misji samorządowej. Stąd krok do niewykorzystywania w pełni potencjału liderów.

Czy prawdą jest, że po zakończeniu kadencji nie będzie można podejmować kierowniczych stanowisk na terenie swojej gminy?

Jeszcze nie ma takich przepisów, ale
o tym się mówi. Już dzisiaj obowiązuje zakaz pracy dla podmiotu gospodarczego, dla którego wcześniej wydawało się decyzje, chociażby podatkowe, co oznacza, że po zakończeniu kadencji nie można pracować w żadnej firmie na terenie swojej gminy. 

Czy, jeśli mowa o pracy samorządowców, Wielkopolanie są jakimś wyjątkiem, lepiej pracują, mają lepsze wyniki?

Moim zdaniem zasada, że mieszkańcy wybierają tego, do kogo mają zaufanie, dotyczy całej Polski, nie tylko Wielkopolski. Może w niektórych miejscach poziom zarządzania utrzymuje się na wyższym poziomie, w innych na niższym, ale ktoś musi się tego zadania podjąć. Ludzie, szczególnie w małych gminach, widzą, że np. Kowalski zarządza od 20 lat, a Nowak dopiero startuje, ale jeśli ten Nowak nawet w swoim domu nie potrafi utrzymać porządku, to nie można mu zaufać i liderem pozostaje Kowalski. Z drugiej strony nie wszyscy mieszkańcy gminy chcą się podjąć roli rządzących. Wielu zdolnych ma lepszy sposób na życie niż zarządzanie gminą. 

Na Państwa stronie działa system powiadamiania SMS. Ma on dotyczyć spraw niespodziewanych, m.in. ostrzeżeń o awariach wody, prądu itd. Mieszkańcy przyjęli to z zadowoleniem?

Liczba osób, które zgłaszają się do systemu, stale rośnie. To kolejny kanał komunikacji z mieszkańcami. Oprócz informowania o zdarzeniach nieprzewidzianych i sytuacjach kryzysowych tą drogą zapraszamy na wydarzenia kulturalne
i sportowe czy przypominamy o ważnych terminach. 

W ubiegłym roku przeprowadzono pomiary hałasu w Przeźmierowie. Jak
wyglądały wyniki?

Wyniki pokazują przekroczenia wcześniej założonych norm. Tą wiedzą podzieliliśmy się ze Stowarzyszeniem Przyjaciół Przeźmierowa i Baranowa „Nasze Małe
Ojczyzny” oraz z instytucjami odpowiedzialnymi za środowisko. 

Reklama
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria

 © Merkuriusz Polska | Redakcja: tel. +48 501 180 575, +48 515 079 888, redakcja@merkuriusz.com.pl 

xnxx