Reklama
sobota, 08 lipca 2017 18:13

Najważniejsza jest pasja

Napisane przez  Administrator

Z dziekanem Wydziału Leśnego Uniwersytetu Przyrodniczego  prof. dr. hab. Piotrem Łakomym rozmawia Mariola Zdancewicz

W lutym, wspólnie z rektorem Uniwersytetu Przyrodniczego, dyrektorem generalnym Lasów Państwowych i przewodniczącym Polskiego Towarzystwa Leśnego, objął Pan patronatem Ogólnopolską Konferencję Młodych Naukowców „Przyroda – Las – Technologia”. Proszę opowiedzieć o tym wydarzeniu.

 

Konferencję co roku organizuje Samorząd Doktorantów Wydziału Leśnego Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Tak jak poprzednie, również czwarta edycja, skierowana wyłącznie do doktorantów, została podzielona na trzy części. Odbyła się sesja referatowa, gdzie zaprezentowano czternaście różnych referatów, które dotyczyły tematów podjętych przez doktorantów w ich pracach naukowych, od problematyki drogownictwa, poprzez turystykę, biometrię, entomologię, mikologię, aż po ochronę gatunkową roślin i zwierząt. Druga część to sesja posterowa, z siedemnastoma wystawionymi plakatami. Trzecią częścią była wizyta w Nadleśnictwie Łopuchówko. Uczestnicy mogli wysłuchać prelekcji nadleśniczego Tomasza Sobalaka na temat edukacji, turystyki i problemów związanych z ochroną przyrody w nadleśnictwie. Odwiedzili też przepiękny Ośrodek Edukacji Leśnej w Łysym Młynie.

Czemu służyła konferencja?

To miejsce integracji środowiska doktoranckiego, okazja do spotkań, a przede wszystkim do wymiany myśli i warsztatu naukowego doktorantów. My, jako naukowcy i nauczyciele akademiccy, pełniliśmy rolę recenzentów prac złożonych w konkursie na najlepszy referat i w związku z naszym długoletnim doświadczeniem badawczym służyliśmy radą, zwracaliśmy uwagę na rzeczy, które młody człowiek postrzega z innej perspektywy. Gdy sam robiłem doktorat – wówczas najważniejszą dla mnie rzecz na świecie, było dokładnie tak samo. Po latach okazało się, że można to było wykonać nieco inaczej i lepiej. Najważniejsza jest ich pasja, chęć i zaangażowanie. Przyjeżdżają ludzie z całej Polski. Niektórzy prezentują swoje prace co roku przez cały okres realizacji doktoratu. Z zainteresowaniem obserwujemy różnorodność badań prowadzonych przez inne ośrodki naukowe. 

W rankingu kierunków rolniczych i leśnych – Perspektywy 2016, Wydział Leśny znalazł się na piątym miejscu. Jak Pan to skomentuje? To wysoko czy nie?

Wysoko, aczkolwiek podchodzę do rankingów z pewnym dystansem, bo zależy, kto jest organizatorem, kto ocenia i na jakie aspekty zwraca uwagę. Niemniej jest nam bardzo miło, tym bardziej że zostaliśmy sklasyfikowani najwyżej z wydziałów leśnych i najwyżej ocenieni przez kadrę akademicką. Najwyższą ilość punktów uzyskaliśmy też za wyróżnienie kierunku leśnictwo przez Polską Komisję Akredytacyjną. Właśnie w ten weekend przeżyliśmy następną akredytację, więc za kilka miesięcy okaże się, czy ponownie uzyskamy wyróżnienie. Póki co nadal je mamy i jako jedyny wydział kształcimy leśników w sposób najlepszy w Polsce. Najbardziej ucieszyło mnie, że przyznano nam 96% za publikacje naszych pracowników w dobrych czasopismach naukowych. Zanim zostałem dziekanem, pełniłem funkcję prodziekana ds. nauki, więc przez osiem lat zajmowałem się sprawami nauki, w tym również publikacji. Przez ostatnie cztery lata zrobiliśmy milowy krok pod względem ich ilości i jakości. Akurat jutro zamykamy parametryzację, czyli ocenę ministerstwa jakości naszych prac badawczych i za kilka miesięcy okaże się, jak wypadamy na tle innych kierunków przyrodniczych w Polsce. Cieszy, że ten postęp jest zauważalny. 

Panie Dziekanie, pamiętam uroczystość otwarcia Kolegium Cieszkowskich na Państwa na wydziale, na której wszyscy uczestniczący leśnicy byli absolwentami tej uczelni. 

Tak, to było trzy lata temu. Obecnie mamy potężną armię – 1400 studentów, 700 osób to studenci studiów niestacjonarnych, którzy już w większości pracują w Lasach Państwowych czy w parkach narodowych. Tak więc kształcimy sporo osób, które mają możliwość służyć polskiej przyrodzie, jeśli można tak górnolotnie powiedzieć.

Czy również tego roku Katedra Łowiectwa i Ochrony Lasu prezentowała się na Targach Myślistwa i Strzelectwa KNIEJE?

Już drugi raz promujemy w ten sposób Wydział i kadrę, ale przede wszystkim studia podyplomowe. Jesteśmy aktywni na Targach Drema, Targach Edukacyjnych, na Eko Forum, a tego typu wydarzenia pomagają promować nasze studia podyplomowe, prace badawcze i usługowe. Chcemy być kojarzeni z dobrą marką i z dobrymi praktykami. Formą promocji są też wystawy. Leśnicy mają artystyczne dusze, dlatego każdego roku Wydział organizuje około dziesięciu wydarzeń kulturalnych, w tym wystawy malarskie, rzeźbiarskie, plakatu, fotografii, także promocje książek. Swoje prace prezentują znani artyści, nawet zagraniczni, a czasem zostawiają nam swoje dzieła w prezencie. Ostatnio ogłosiliśmy konkurs na plakat „Las to magiczne miejsce”, skierowany wyłącznie do osób z wykształceniem artystycznym. Napłynęło kilkaset prac, też
z zagranicy, a wyróżnione wiszą na ścianach w Kolegium Cieszkowskich. Na bazie jednej z nich wykonaliśmy koszulki wydziałowe. Te akcje promują Wydział i Uczelnię, i mimo że nagrody są często symboliczne, to wystawy cieszą się dużym powodzeniem, sporo osób także przychodzi na wernisaże. 

Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu w ubiegłym roku był nominowany do Polskiej Nagrody Innowacyjności za realizację projektu „Zbuduj kompetencje i rozpocznij karierę. Program rozwoju dla Wydziału Leśnego”. Jakie były efekty, a jakie najważniejsze punkty?

Nie uhonorowano nas nagrodą, ale sama nominacja cieszy. Generalnie projekt miał rozwinąć kompetencje studentów Wydziału, poprzez wprowadzenie praktycznych form kształcenia. Na ten cel pozyskaliśmy dofinansowanie w wysokości 1 600 000 zł. 144 osoby przeszły szkolenia certyfikowane z zakresu pilarza, brakarstwa, arborystyki, kursy branżowe z języka angielskiego, brały też udział w warsztatach kompetencji interpersonalnych, w wizytach studyjnych w przedsiębiorstwach czy w stażach zawodowych. Nie było problemu z naborem. Studenci nie zawsze mają szanse nabycia dodatkowych umiejętności, a tutaj dostali je w pakiecie. Byliśmy jedynym wydziałem z kierunków przyrodniczych, który realizował ten projekt.

Obecnie, wspólnie z Wydziałem Technologii Drewna i z naszą komórką do spraw projektów strukturalnych otrzymaliśmy następny projekt, ukierunkowany na staże zawodowe – „Studiujesz- praktykuj”- program stażowy dla studentów Leśnictwa i Technologii Drewna na UPP w ramach programu „Wiedza Edukacja Rozwój”. 240. studentów odbywa trzymiesięczne staże zawodowe, co zwiększy ich szanse na rynku pracy, a miejsca odbywania staży są też ewentualnymi miejscami przyszłego zatrudnienia. Zdarzały się przypadki, że jeśli stażyści wypadli dobrze, to po studiach wracali do nadleśnictw i po rocznym stażu otrzymywali propozycję pracy.

W ubiegłym roku odbyła się też 28 Międzynarodowa Konferencja Studentów Leśnictwa i Technologii Drewna InterFOB 2016. Co przyniosła?

Konferencję organizowali studenci Wydziałów Leśnych z Warszawy, Krakowa i Poznania. Na marginesie powiem, że nasza załoga studencka wykazuje duże zdolności przy organizacji poważnych przedsięwzięć, radzi sobie w trudnych sytuacjach, takich jak np. znalezienie sponsorów. Ubiegłoroczne wydarzenie miało miejsce na terenie lasów olsztyńskich i zakończyło się dużym sukcesem organizacyjnym. Początki udziału w międzynarodowych konferencjach studentów leśnictwa, w których brałem udział jako student, sięgają 1989 roku.

To już konferencje z tradycjami.

Tak. Przybyli studenci z wielu państw, np. z Finlandii, Słowacji, Niemiec, Szwajcarii. Obrady odbywały się w języku angielskim, więc to następna możliwość podnoszenia kwalifikacji. Oprócz dyskusji na temat form gospodarki leśnej w różnych krajach zaistniała okazja przedstawienia polskiego modelu leśnictwa w sesji terenowej w Nadleśnictwie Olsztyn. Wizytowano też Fabrykę Mebli Forte i tartaki firmy Stora Enso– jednego z najważniejszych odbiorców drewna na terenie Polski. W części rekreacyjnej każda z narodowości miała okazję się zaprezentować. Były integracje międzynarodowe, związane z kulturą, śpiewem, tańcem, kulinariami. W przyszłym roku impreza odbędzie się na Słowacji.

Bardzo ciekawe wydarzenie…

Tak, ciągle chwalimy studentów, którzy ponadprzeciętnie angażują się w działalność Koła Naukowego Leśników i Samorządu Studenckiego. Ewenementem jest, że w kole naukowym działa 200 osób, jest dziesięć sekcji, podczas gdy na innych wydziałach powstają jedno, dwa lub trzy różne koła naukowe. U nas działa się wspólnie. To też specyfika kierunku studiów leśnictwo, bo odkąd pamiętam, leśnicy zawsze trzymali jeden front, i w pracy, i w zabawie. Przez lata udaje się utrzymać monolit organizacyjny i towarzyski.

To piękny zawód, w dzisiejszych czasach chyba nie brakuje kandydatów na leśników.

Tak, to zawód z pasją, ale też misja, bo praca leśnika terenowego zaczyna się czasem o 4. rano i nie kończy się o godz. 15, a czasem grubo po 20 i  nigdy nie wiadomo, kiedy trzeba będzie pojechać do lasu.

W ubiegłym roku w czasopiśmie „Science” ukazała się praca, w której przedstawiono empiryczne dowody na to, że utrata różnorodności biologicznej może powodować obniżenie produktywności lasów.  Co to oznacza?

Współautorem był dr hab. Andrzej Jagodziński, który, jeżeli chodzi o naukę, znajduje się w gronie osób wyróżniających się na naszym Wydziale. Praca bardzo złożona i długotrwała. Zaangażowało się w nią wiele ośrodków na całym świecie, przeanalizowano tysiące powierzchni badawczych. Lasy są największym rezerwuarem biologicznej różnorodności, ale stabilność ekosystemów leśnych może być zachwiana przez różne czynniki, najpoważniejszym oczywiście są działania człowieka, który z niewiedzy albo w sposób rabunkowy chce korzystać z tego środowiska. Wylesienia na masową skalę występują przede wszystkim w krajach ubogich, bo bogate kraje mogą sobie pozwolić na import drewna, a tym samym lepsze zachowanie i ochronę. Na powierzchniach wylesionych może dochodzić do degradacji gleby, za tym mogą pójść zmiany klimatyczne, też globalne. Wylesienia pomniejszają liczbę gatunkową roślin, zwierząt i grzybów. Celem pracy było poznanie bogactwa gatunkowego drzew, dojście do stanów w skali globalnej. Ta analiza pozwoliła stwierdzić, że utrata różnorodności ma wpływ na produktywność lasów, przede wszystkim na retencję w nich węgla – modny ostatnio temat. Kumulacja następuje również w drewnie, a więc drzewa, pobierając dwutlenek węgla, wbudowują węgiel w ściany komórkowe, są jego rezerwuarem, utrzymując nadwyżki w formie związanej. Natomiast uwalnianie węgla następuje przy spalaniu czy rozkładzie drewna, więc zależy nam na jak największej ilości żywych drzew. Potencjalną korzyścią dla wzbogacenia różnorodności jest przebudowa drzewostanów, czyli zmiana składu gatunkowego, szczególnie tam, gdzie drzewa są w monokulturach, a siedlisko – gleba i klimat, a przede wszystkim zasoby wodne pozwalają na to, żeby rosło tam wiele gatunków drzew. Oczywiście nie wszędzie możemy to zrobić. Przykładowo na piaskach Puszczy Noteckiej, oprócz sosny i ewentualnie brzozy, nic nie urośnie, ale tam, gdzie gleba i zasoby wodne na to pozwalają, od lat przebudowujemy drzewostany. Obliczono też, że znaczenie różnorodności biologicznej w utrzymywaniu produkcyjności lasów jest ponad pięciokrotnie większe niż nakłady finansowe ponoszone na aktywną ochronę lasów w ujęciu globalnym.

Publikacja jest ważna i znalazła się w czasopiśmie naukowym o wysokiej randze, jednym z najważniejszych na świecie, więc to olbrzymie osiągnięcie Andrzeja i zespołu. 

W ubiegłym roku podpisano porozumienie pomiędzy siedmioma ogrodami botanicznymi w Wielkopolsce. Jaki był cel?

Najważniejszym celem było wzajemne promowanie ogrodów, a nie konkurowanie. Ogrody wydały wspólną ulotkę promocyjną, w każdym z nich stanie mapa informacyjna Wielkopolski ze wskazaniem pozostałych ogrodów, które warto zwiedzić. Każdy ogród jest inny. Nasz dwudziestohektarowy Ogród Dendrologiczny, który znajduje się na terenie kampusu, stanowi perełkę Wydziału Leśnego. Skupiono w nim około tysiąca taksonów roślin drzewiastych, czyli krzewinek, krzewów i drzew. Powstał na bazie parku dworskiego w 1925 roku, a więc ma długą historię i bardzo stary drzewostan. Udało nam się zgromadzić wiele kolekcji. Prawie za płotem odmienną kolekcję ma Ogród Botaniczny, wzbogacony o rośliny zielne.

Koło Leśników zainicjowało akcję „Nie pozwólmy zniknąć im z naszego krajobrazu”, chodzi tutaj o wierzby znajdujące się w Bolechowie. Dlaczego tak ważne jest dbanie o stare, często wiekowe już drzewa? Czy ma to związek z omówionym już wydzielaniem węgla? 

Też. Natomiast wierzba, którą się ogławia, czyli tzw. wierzba głowiasta, znika z naszego krajobrazu.

Mówi Pan o tych wierzbach, które są pokazane na wielu nutach Chopina? 

Tak, na nutach Chopina, w Chłopach Władysława Reymonta, są jeszcze wzdłuż dróg. Znikają, ale sentyment dla tych pięknych drzew polskiego krajobrazu pozostaje. Ogławiane, co roku wypuszczają nowe pędy, z których później chętnie pozyskiwane są tzw. bazie. Ich jeszcze jedną ważną rolą jest zwiększanie bioróżnorodności ubogich i ubożejących ekosystemów polnych, szczególnie przy wielkoobszarowej produkcji rolniczej. Uprawy obejmują coraz większe powierzchnie, znikają remizy śródpolne, zadrzewienia, zakrzaczenia i stare drzewa. To często drzewa dziuplaste, miejsce schronienia ssaków, ptaków i owadów chronionych. To też miejsce rozwoju licznych grzybów, a przy tym każdy chciałby gdzieś mieć jakieś stare drzewa. Natomiast one osiągają pewien swój kres i nie mogą być wiecznie stare, niemniej są rezerwuarem genetycznej puli danego gatunku. Korzystamy z ich nasion. W lasach naturalnych najdłużej żyją najsilniejsze osobniki, najbardziej odporne na choroby, owady czy zjawiska pogodowe. Najstarsze obejmujemy często ochroną ścisłą jako Pomniki Przyrody, co ma też miejsce w parkach, żeby cieszyły oko imponującymi rozmiarami, piękną strukturą korony czy witalnością. Inicjatywa wyszła od studentów, którzy co chwilę zaskakują czymś wspaniałym, poświęcają swój wolny czas na to, żeby pojechać ogłowić za kogoś te wierzby, bo nieogłowione niszczeją, często są wypróchniałe, konary stają się coraz grubsze, rozłamują się i zamierają. Corocznie ogławiane tworzą cienkie pędy, które nie ciążą pniom. W dawnych czasach korzystali z nich ludzie ze wsi, bo wierzba, jako dobry gatunek energetyczny była wykorzystywana w gospodarstwach domowych. Dzisiaj mamy kominki, dostarczane drewno często jest już porąbane i nie korzystamy z gałęzi ogławianych wierzb, które giną z naszego krajobrazu. 

Podobną inicjatywą studentów było odszukanie sosny wejmutki na Ostrowie Tumskim. Tutaj takim dobrym duchem jest opiekun Koła Leśników dr hab. Jarosław Szaban, który z zapałem zgłębia historię Wydziału i Koła Naukowego Leśników, a Koło jest równie stare jak życie studenckie w Poznaniu, bo powstało w 1919 roku, gdy powołano Uniwersytet Poznański i Wydział Rolniczo-Leśny, z którego bezpośrednio się wywodzimy. Już teraz zapraszam na ogólnopoznańskie obchody stulecia Uniwersytetu Poznańskiego i studiów leśnych w Poznaniu. Uroczystości uczelniane i wydziałowe odbędą się osobno, jako że czujemy się spadkobiercami, a zarazem w pewnym sensie grupą wybraną na uczelni. Zostały już powołane komitety obchodów i w 2019 roku czeka nas sporo imprez. A wracając do tematu, dr hab. Jarosław Szaban podrzuca czasem studentom różne pomysły i przeczytał, że Chopin w 1829 roku odwiedził Poznań i wręczył sosnę wejmutkę arcybiskupowi Teofilowi Wileckiemu w darze dla księżniczki Elizy Radziwiłłówny. Drzewo podobno posadzono na Ostrowie Tumskim, a studenci postanowili sprawdzić, czy rzeczywiście tam jest. Znaleźli, co prawda, wejmutkę, ale wiek nie pozwala utożsamiać jej z darem Chopina. Część ogrodu przypałacowego została przeznaczona na trasę, więc prawdopodobnie wejmutkę ścięto. Zresztą jest ona obcym gatunkiem, w naszych warunkach ulega też chorobom i nie wiadomo, czy przetrwałaby do naszych czasów.

Ale historia piękna. 

Studenci i pracownicy Wydziału niedawno wrócili z Sumatry, wyprawy zorganizowanej w ramach programu Lasy Świata. Jakie wrażenia?

Sam program jest unikalny, bo wysyłamy studentów na trzytygodniowe wyprawy w egzotyczne zakątki. To już czwarty raz. W 2014 roku były Karaiby, w 2015 – Borneo, w 2016 Amazonia i spływ Amazonką, a teraz przyszedł czas na Sumatrę. Dziekan Wydziału Leśnego w zależności od sytuacji funduje jedno albo dwa stypendia, ale też zdobywamy stypendia fundowane przez inne instytucje lub osoby prywatne, tak że zwykle są cztery lub pięć. Dziesięcioosobowa kapituła wyróżnia kandydujących studentów za działalność pozanaukową i za aktywność na rzecz środowiska akademickiego, Wydziału i Uczelni. Studenci po powrocie z wypraw przedstawiają referaty na specjalnych seminariach. Pomysłodawcami i organizatorami projektu jest małżeństwo, państwo mgr inż. Jolanta i Andrzej Węglowie, pracownicy Wydziału. Podróż jest bezpieczna, odbywa się pod opieką przewodnika. Sumatra dała możliwość zobaczenia wielu dzikich miejsc, nocowania w dżungli i nad rzeką, więc wrażeń i dreszczyku emocji nie zabrakło. Uczestnicy podziwiali pierwotną przyrodę. Spotkali małpy, orangutany, makaki, gibony i słonie, oraz rzadkie rośliny egzotyczne. Przy okazji takich wyjazdów studenci mają też okazję skosztowania lokalnych potraw, otrzymuję od nich prezencik z danego miejsca, co sprawia mi przyjemność. Pochwalę się, że tym razem dostałem najdroższą kawę świata – Kopi Luwak, która przechodzi przez przewód pokarmowy łaskuna palmowego. 100 gramów tej kawy kosztuje 440 zł. 

Reklama
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria

 © Merkuriusz Polska | Redakcja: tel. +48 501 180 575, +48 515 079 888, redakcja@merkuriusz.com.pl 

xnxx