Reklama
piątek, 10 lutego 2017 00:10

Nowy Szlak Jedwabny prowadzi przez Poznań

Napisane przez  Administrator

Z rektorem Politechniki Poznańskiej Tomaszem Łodygowskim rozmawia Mariola Zdancewicz

Jak w ubiegłym roku poukładały się dla Politechniki Poznańskiej działania strategiczne...

Pomyślnie przebiegły inicjatywy współpracy, m.in. z Chinami. Chińczycy w swojej strategii dojścia do rynków europejskich budują Nowy Szlak Jedwabny, na co z pewnością przeznaczają dużo środków. Razem z rektorem Politechniki Opolskiej prof. Markiem Tukiendorfem przewodniczyliśmy delegacji Konferencji Rektorów Polskich Uczelni Technicznych, która w dwóch chińskich miastach zawarła umowy z kilkoma uniwersytetami technicznymi.

Dotyczą one nie tylko przyjazdów czy wymiany studentów, ale również wymiany pracowników, nauczycieli akademickich i doktorantów. Umowy podpisaliśmy w Pekinie, z którym zresztą głównie kojarzone są Chiny, i w największym mieście Chin – Chongqing, zamieszkiwanym przez 32 mln osób. Z nowej strategii Chińczyków wynika, że są oni nawet skłonni finansować przyjazdy swoich ludzi. Przy okazji zakończyliśmy rozpoczęty w ubiegłym roku proces powoływania na terenie Politechniki Centrum Szkoleniowego firmy Huawei z Shenzhen, światowego producenta elektroniki, a w Polsce dystrybutora urządzeń sieci komputerowych i telefonów komórkowych, których w Polsce sprzedano już ponad milion. 

To nie jedyna współpraca zagraniczna?

Bierzemy też udział w akcjach ogólnopolskich, takich jak współpraca polskich uczeni technicznych z najważniejszymi uczelniami technicznymi na Ukrainie. Mam na myśli głównie Kijowski Instytut Politechniczny, z którym budujemy relacje dotyczące kompetencji lotniczych. Tradycje tego ośrodka są niezwykłe. W Kijowie kształcił się m.in. Igor Sikorski – twórca wszystkich amerykańskich śmigłowców, czy Siergiej Korolow – specjalista od rakiet, który wysłał pierwszego człowieka w kosmos. Nasze relacje z tamtejszymi specjalistami od silników czy od technologii kosmicznej układają się dobrze. Zamierzamy zapraszać osoby, które pełniłyby u nas rolę profesorów i dopełniały niezbędne kompetencje dla kierunku lotnictwo i kosmonautyka. Myślimy też o przyjęciu na uczelnię kandydatów z Ukrainy. 

W roku akademickim 2016/2017 Politechnika Poznańska tradycyjnie znalazła się na drugim miejscu wśród najchętniej wybieranych uczelni w Polsce…

To sukces, który może przerodzić się w swego rodzaju trudność, żeby nie powiedzieć porażkę, w związku z nowym regulaminem przyznawania dotacji, gdzie kłopot sprawia warunek, aby na jednego pracownika dydaktycznego przypadało nie więcej niż 13 studentów, co ma miejsce nie tylko na naszej uczelni, ale też na Politechnice Warszawskiej, która we wspomnianym rankingu zdobyła pierwsze miejsce. Od lat razem z Politechniką Warszawską i Gdańską plasujemy się na podium jako uczelnie najczęściej wybierane i najlepiej postrzegane przez studentów i kandydatów na studentów. Rokrocznie też utrzymujemy rekrutację na tym samym poziomie – 4 tys. osób, podczas gdy na niektórych uczelniach liczba kandydatów na studentów drastycznie spadła z powodu obecnej sytuacji demograficznej. Ponadto młodzież zaczyna myśleć w kategoriach rynkowych i widzi, że kończąc dobrą uczelnię techniczną, będzie wykonywać swój wyuczony zawód, co często nie sprawdza się w przypadku wyboru innych kierunków studiów.

Politechnika została uhonorowana też nagrodą ELSEVIER Research Impact Leaders 2016 w kategorii Medical Sciences, przyznaną po raz pierwszy szkołom wyższym, których publikacje miały największy wpływ na postrzeganie polskiej nauki w świecie. 

IMG_1125 Jesteśmy z tego faktu dumni. Biorąc rzecz rankingowo, po prostu mamy kilka grup naukowców, którzy zajmują się szeroko pojętą inżynierią biomedyczną, a ich publikacje naukowe znajdują miejsca w dobrych czasopismach, w związku z tym na przyznaniu nagród zaważyła obiektywna ocena, wynikająca z przeglądania wydawnictw Elseviera – wydawcy największej ilości światowych czasopism naukowych, który uznał, że nam należy się nagroda, z czego się oczywiście cieszymy.

Kolejne wyróżnienie otrzymali Państwo za najlepszy proces innowacyjny w rankingu Pulsu Biznesu 2016. Chodzi o robotyczną dłoń, opracowywaną pod kierunkiem dr. inż. Krzysztofa Walasa z Instytutu Automatyki i Inżynierii Informatycznej. 

Sztuczna ręka to jeden z kontynuowanych projektów. Nie zawsze przywiązujemy należytą uwagę do eksponowania naszych osiągnięć, ale sądzę, że można by wskazać sporo ważnych aktualnie realizowanych projektów i wiele odnoszonych sukcesów, chociażby pozyskiwanie grantów naukowych i projektów badawczych opracowywanych we współpracy z przemysłem, które prowadzą później do konkretnych wdrożeń. 

Również prezydent wręczył już w tym roku akty nominacyjne nauczycielom akademickim oraz pracownikom nauki i sztuki. Między innymi Andrzejowi Kasińskiemu i Agnieszce Merkisz-Guranowskiej. Gratulujemy. 

Nagrodzeni znajdują się w gronie osób, które w ubiegłym roku, jako prezent pod choinkę, otrzymały tytuł profesora, a uroczystość nadania odbyła się już w tym roku. Właśnie organizujemy dla społeczności akademickiej cykl specjalnych wykładów nowo mianowanych profesorów tytularnych, na których osoby uhonorowane przedstawią siebie i swoje osiągnięcia. Pierwszy wykład odbędzie się 17 lutego, a wygłosi go prof. Andrzej Kasiński, reprezentujący dziedzinę automatyka i robotyka, a mniej więcej miesiąc później wysłuchamy wykładu prof. Agnieszki Merkisz-Guranowskiej. Taka forma przedstawienia społeczności akademickiej nowo mianowanych profesorów tytularnych będzie tradycją w naszej uczelni.

IMG_5332

Czy ruszy w tym roku budowa nowego budynku na Piotrowie?

Można powiedzieć, że w pewnym sensie to była porażka, ale niezawiniona przez nas, bo wyniknęła z zawieszenia na kilka miesięcy ustawy o zamówieniach publicznych, której podlegamy. Z tego względu musieliśmy kilka miesięcy później złożyć zapytanie ofertowe o wybór firmy, która miałaby ewentualnie podjąć się budowy. Projekt budynku jest gotowy, w tej chwili toczy się kolejny przetarg, który powinien wkrótce się zakończyć. Jeśli ominą nas ewentualne dodatkowe wymogi prawne, to jest nadzieja, że podpisanie umowy i początek realizacji inwestycji przypadnie na wiosnę. 

Co ma się mieścić w budynku?

Chcemy tam przenieść dwa ostatnie wydziały, które jeszcze funkcjonują poza kampusem Warta. Mam na myśli Wydział Inżynierii Zarządzania, którego siedziba znajduje się przy ulicy Strzeleckiej i Wydział Architektury z siedzibą na Nieszawskiej. Przeniesienie ich pozwoli nam na pozbycie się pozostałych po nich obiektów i uzupełnienie budżetu. To konieczna inwestycja, ponieważ powinniśmy zapewnić odpowiednie warunki pracy i nauki. Finalizacja projektu da możliwość scalenia prawie wszystkich obiektów Politechniki wokół kampusu Warta. Pozostanie już tylko przeniesienie administracji centralnej i rektoratu. To byłaby ostatnia rzecz do zrobienia, oczywiście z tych inwestycyjnych. 

Ale ja protestuję… 

Wiem, wiem... (śmiech). To nie oznacza, że chcemy się pozbyć tego zabytkowego budynku rektoratu ulokowanego na Wildzie. On ma swoje walory historyczne, bo od początku, tj. od chwili utworzenia wyższego szkolnictwa technicznego w Poznaniu (Dekretem Rady Powstańców Wielkopolskich z 1919 roku), służył nam przez blisko 100 lat. A obszar wokół budynku jest nam potrzebny, bo tutaj będą mieścić się w przyszłości pracownie dla studentów, w szczególności kół naukowych, które budują samochody, samoloty, modele itd. Budynek będzie służyć też różnym innym ważnym działaniom promocyjnym. 

Przy okazji powiem, że działalność i aktywność naszych studenckich kół jest godna pochwały. Kreatywność młodych ludzi jest zauważana dopiero, jak się zobaczy, co oni potrafią, na przykład jeden z zespołów podjął się budowy samochodu napędzanego światłem. W perspektywie mają również udział w zawodach rozgrywanych między zespołami studentów z całego świata, które organizowane są w Australii na dystansie 3 tys. km, mając do dyspozycji tylko jedno ładowanie poza ogniwami fotowoltaicznymi, a na dodatek temperatura w samochodzie może dochodzić do 50 stopni Celsjusza. To duże wyzwanie, ale myślę, że to przedsięwzięcie będzie miało szanse powodzenia. 

A jeśli będzie tak dużo pochmurnych dni jak teraz… (śmiech) 

Zawody są zwykle organizowane w Australii w takim czasie, kiedy słońce pali, a ziemia idzie w popiół prawie, świata nie znać w kurzawie, rzeki dnem uciekają, a zagorzałe zioła dżdżu z nieba wołają…

Pan – poeta…

Nie, to za Kochanowskim…

Godna zauważenia jest też Państwa otwartość na studia obcojęzyczne, głównie anglojęzyczne.

Rzeczywiście, i nie tylko ze względu na klientów zagranicznych, ale przede wszystkim, i to dość pragmatyczne, dlatego że nasi studenci potrzebują w swoich działaniach zawodowych umiejętności posługiwania się językiem angielskim, którego znajomości rynek wymaga od młodych ludzi.

Reklama
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria

 © Merkuriusz Polska | Redakcja: tel. +48 501 180 575, +48 515 079 888, redakcja@merkuriusz.com.pl 

xnxx