Reklama
czwartek, 25 lutego 2016 00:31

Poznaniu, dokąd ty i którędy?

Napisane przez  Lech Mergler

Lata temu odbywałem studia we Wrocławiu, będąc jedynym na roku poznaniakiem. Wykładowca analizy matematycznej w odwecie za prośbę o dopuszczenie do egzaminu w przedterminie postanowił mi dokuczyć. Podczas wykładu, przy półtorej setki słuchaczy, skierował pod moim adresem dwa dowcipy o poznaniakach. Jeden głosił, że Szkoci to poznaniacy wyrzuceni za rozrzutność z miasta. Drugi podawał sposób wytworzenia drutu aluminiowego – należy rzucić złotówkę między dwóch poznaniaków. Dowcipy oklepane i stare jak piramidy miały wykpić poznańskie skąpstwo i chciwość. 

 

Ten stereotyp jest równie dobry, albo zły, jak inne – na przykład ten z dowcipu o warszawiakach, że w stolicy od połowy miesiąca jest pełno wolnych taksówek. Bo? Bo pensje są wypłacane na początku miesiąca. Czyli o rozrzutności... Stereotyp jest prawdziwy mniej lub bardziej – istotne, na ile jest rozpowszechniony i utrwalony. Im bardziej, tym łatwiej go wykorzystać. 

Bo najważniejszy jest stosunek, jaki do celu ma kierunek 

Czy mający nas dyskredytować stereotyp poznańskiego sknerstwa i pazerności nie może być przetworzony pozytywnie? Czy nie dałoby się go wykorzystać w nowej strategii rozwoju miasta, nad którą niedawno zaczęły się prace? Poznań niby strategię ma od poprzedniej władzy, ale jakby jej nie było. Bo czy ktoś wie, co w niej jest? Przyglądając się mocno koślawemu „rozwojowi” Poznania w ostatnich latach, trudno dostrzec konsekwentne dążenie Miasta w jakimś określonym kierunku. 

Oto z jednej strony władza poznańska, decydując się na rozmaite przedsięwzięcia – choćby inwestycyjne, odwoływała się do tego, co „naturalne”. Na przykład „naturalne”, według wyobrażeń byłych ojców (i matek) miasta, miała być wyprowadzka mieszkańców, lokalizowanie gdzie się da kolejnych gigantycznych centrów handlowych, stawianie na transport samochodowy, zajmujący w mieście więcej miejsca niż jego mieszkańcy itd. Takie nastawienie, małpujące jakieś inne wzory (bardziej wyobrażone niż realne), szło w parze z „oportunizmem rozwojowym”. Chodziło o to, by „łapać okazje”. Idealną, wymarzoną „okazją” miał być, na przykład, bardzo bogaty arabski szejk, który chciałby w mieście zainwestować miliardy. Gdyby warunkiem jego inwestycji było popsucie części miasta (nawet bardziej niż robi to np. fabryka Volkswagena), to oczywiście ojcowie (i matki) miasta nie mieliby oporów, rozwój musi kosztować. Skrajnym i kosztownym przykładem takiego oportunizmu było włożenie ogromnych pieniędzy w imprezę pt. Euro 2012, licząc z przyległościami – miliard z okładem. Trzy mecze rozegrane w Poznaniu miały spowodować skok rozwojowy. Jak miałby on się dokonać? Na czym polegać? 

Poznań przez lata wykonywał chaotyczne ruchy Browna, popychany w różne przedsięwzięcia przez impulsy wewnętrzne lub okoliczności raz w tę, raz w inną stronę. Zmarnotrawił wielkie środki finansowe, wiszące teraz nad nami jako długi do spłacenia. Alternatywą dla takiego nieodpowiedzialnego podejścia, zwłaszcza w czasach kryzysowych, jest strategia długoterminowego rozwoju miasta, o precyzyjnie określonych priorytetach, zdyscyplinowanie realizowana. Definiowanie nowej strategii zaczęło się w listopadzie ubiegłego roku. Na tym inicjacyjnym etapie padają pytania o wizję miasta, o Poznań, o jakim marzymy, o tożsamość miasta. Poznań miastem biznesu, kiboli i Lecha, konserwatyzmu i kurii arcybiskupiej, drobnomieszczaństwa, zasłoniętych firanek, gejów i anarchistów z Rozbratu, Kroloppa i Paetza...? 

Zielony Poznań, czyli miasto oszczędzające... zasoby 

Poznańskie „przyrodzone” jakoby sknerstwo i chciwość warto przetworzyć pozytywnie i z afirmacją jako racjonalny stosunek praktyczny do dóbr materialnych. Powstają one przez pracę rąk i umysłów homo sapiens, dzięki czemu nabierają szczególnej godności. Swobodnie-marnotrawny do nich stosunek oznacza lekceważenie godności zawartej w pracy. Obecnie sytuacja cywilizacyjna paradoksalnie się odwróciła – trzeba chronić zasoby naturalne przed potęgą sprawczą masowej aktywności ludzkich rąk i umysłów. Bo są one coraz bardziej zagrożone. Od wody, która bez oczyszczalni ścieków nie nadawałaby się do niczego, przez powietrze, którego zanieczyszczenia w Polsce zabijają 10 razy więcej ludzi, niż ginie ich w wypadkach na drogach, a którego nagrzanie destabilizuje klimat planety, po lasy tropikalne wycinane na potęgę, ginącą florę i faunę, wyjałowioną ziemię, przestrzeń zapchaną samochodami, ludźmi oraz ich wydzielinami, wyeksploatowane złoża kopalin, brudne deszcze, powszechny hałas itd. 

Pojęcie „rozwoju zrównoważonego” (RZ), które według standardów europejskich (Karta Lipska na rzecz zrównoważonego rozwoju miast europejskich, 2007) ma określać współczesne miasto, jest wynikiem złego tłumaczenia. „Sustainable development” to rozwój trwały, niepolegający na rabunkowej eksploatacji zasobów, lecz zachowujący je dla przyszłości. Stąd hasło „Poznań oszczędzający zasoby” wpisywałoby nasze miasto w najbardziej nowoczesne standardy rozwoju miast. A jednocześnie w naturalny sposób nawiązuje ono do poznańskiego, tradycyjnego i ugruntowanego, a przez to czytelnego, stosunku nas poznaniaków do materii, rzeczy i kasy. 

W roboczej idei „Zielonego Poznania oszczędzającego zasoby” nie chodzi tylko o komfort życia mieszkańców uzyskiwany dzięki wysokim standardom ekologicznym. Chodzi o rozwój nowoczesnych badań, wytwórczości i usług, służących rozwojowi zrównoważonemu. Poznań mógłby stać się ich krajowym centrum, a jednocześnie wzorcowym „konsumentem”. RZ to nie tylko sortowanie śmieci, czyste grzanie domów i tramwaje, zamiast samochodów. To także ekologiczne technologie energetyczne, samowystarczalne osiedla, biotechnologie, czysty transport (hybrydy), półprzewodnikowe technologie fotowoltaiczne, ekopraca itd. Można by długo wymieniać. 

Rzucona jakby mimochodem wizja prezydenta Poznania: „Poznań – miasto zieleni i wody” wpisywałaby się w ideę Poznania oszczędzającego zasoby – jako jego istotna część składowa. 

Więcej z tej kategorii: Pełni pasji »
Reklama
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria

 © Merkuriusz Polska | Redakcja: tel. +48 501 180 575, +48 515 079 888, redakcja@merkuriusz.com.pl 

xnxx