Reklama
wtorek, 20 października 2015 17:44

Wojna nie jest kobietą, literatura tak

Napisane przez  Andrzej Wilowski

Sekretarz Komitetu Noblowskiego ogłosiła, że tegoroczną laureatką nagrody literackiej została Swietłana Aleksijewicz. Pisarka urodzona na Ukrainie w 1948 roku, z wyboru Białorusinka, pisząca po rosyjsku. 

W czasach Związku Sowieckiego nie było komplikacji z tożsamością narodową, każdy był obywatelem radzieckim. Wybór języka dla pisarza był czymś oczywistym, tylko rosyjski dawał szansę na szersze dotarcie do czytelnika. Dziś do pisarki mogłyby przyznawać się trzy narody. Ukraińcy milczą, Władimir Putin nie okazał radości, a Aleksander Łukaszenko zwlekał z gratulacjami, bo z trudem ją toleruje. 

Książki Aleksijewicz o wojnie są wydawane na Białorusi, choć czytane są rosyjskie wydania. W samej Rosji odważają się na to jedynie niezależni wydawcy, niezwiązani z Kremlem. Pisarka jest dobrze znana w Europie, a najlepiej w Szwecji, dzięki licznym przekładom. Od lat jest też bliska polskiemu czytelnikowi dzięki przekładom Józefa Czecha. Wrażliwy i dobrze znający kulturę rosyjską tłumacz gwarantuje uprzystępnienie twórczości sąsiadów, geograficznie bliskich, ale w wielu sprawach odległych. 

Wydawnictwo Czarne przygotowuje kolejny tom prozy Aleksijewicz. Odmiennie niż w latach ubiegłych tegoroczna nagroda nie była zaskoczeniem, nie tylko dla polskich wydawców i czytelników. W Sztokholmie na dziennikarskiej giełdzie Aleksijewiczowa była wymieniana od lat jako pretendentka do nagrody. Oczywiście to nic nie znaczy, bo dzień przed ogłoszeniem noblowskiego werdyktu szwedzcy dziennikarze pytali swoich polskich kolegów o telefon do Olgi Tokarczuk. Na dniach do księgarń ma trafić szwedzkie wydanie jej ostatniej powieści, za którą otrzymała w tym roku Nagrodę Nike, „Księgi Jakubowe”. Zdumiewa fakt, że tak obszerna i trudna językowo powieść tak szybko została przełożona. Prawdą jest, że Szwedzi czytają więcej od nas i prawdopodobnie lepiej są zorientowani w literaturze światowej. 

Swietłana Aleksijewicz jest szóstym pisarzem rosyjskojęzycznym, wyróżnionym Nagrodą Nobla. Pierwszą w latach trzydziestych otrzymał Iwan Bunin. W 1958 autor „Doktora Żywago” Borys Pasternak. Nie mógł jednak odebrać honorarium za filmową adaptację swojej powieści, nagrodzonej kilkoma Oskarami, jak i samej nagrody noblowskiej. Zrobił to dopiero jego syn w latach osiemdziesiątych. Opublikowanie „Archipelagu GUŁag 1918-1956” kosztowało Aleksandra Sołżenicyna emigrację, choć ujawnienie sowieckich zbrodni mógł przepłacić życiem. Josif Brodski z ulgą udał się na emigrację, gdzie mógł swobodnie tworzyć. Poetę poznaliśmy dzięki przekładom Stanisława Barańczaka. W 1978 roku tom wierszy Brodskiego ukazał się w podziemiu nakładem wydawnictwa NOWA. Rosjanie do dziś nie przekonali się do niego. Nie wymieniłem jeszcze Michaiła Szołochowa, bowiem w cieniu przyznania mu nagrody kryje się pewien skandal. Po latach okazało się, że jego najgłośniejsza powieść „Cichy Don” była plagiatem. Okoliczności fałszerstwa to temat na film sensacyjny. 

To przypomnienie może się wydawać niepotrzebne, ale chciałem zwrócić uwagę na fakt, że w przypadku „Doktora Żywago”, a nawet „Cichego Donu”, krytyka zwracała uwagę na walory dokumentalne rosyjskiej prozy, zaś „Archipelag Gułag” jest wielkim reportażem historycznym, choć w ramach gatunku powieściowego. Swietłana Aleksijewicz konsekwentnie idzie o krok dalej i jej proza to po prostu literacki reportaż. Literacki w tym sensie, że posługuje się wyrafinowanym językiem, konsekwentnie prowadzi narrację, ale nie ma w niej zmyślenia, starannie i drobiazgowo dokumentuje przytaczane historie. 

W wielu źródłach wymieniana jest też jako dramaturg. Przynajmniej ja nie znam żadnego dramatu jej autorstwa, ale wiem, że jest pisarką, której książki mają dziesiątki adaptacji teatralnych zarówno w Rosji, jak i za granicą. 

Nurt teatru dokumentalnego jest obecny w Rosji od dawna. Już w czasach Związku Sowieckiego teatry często sięgały po reportaż, dokument, adaptując je dla potrzeb scenicznych. W tamtych czasach był to teatr niemal podziemny, dziś już ten rodzaj twórczości scenicznej, dramatycznej trafił do oficjalnego obiegu. Wiąże się to z kryzysem dramaturgii, to co oferowali „oficjalni” i koncesjonowani literaci, bliższe było propagandzie niż teatrowi. Niektórzy, poszukując swobody, uciekali w stronę fantastyki naukowej, tak modnej w Sowiecji, i moda ta nie przeminęła. 

Nagroda Nobla dla literackiego reportażu była wyczekiwana od dawna. Nie przypadkiem mówiło się aż do jego śmierci, że poważnym kandydatem był Ryszard Kapuściński. Po tegorocznej nagrodzie prawdopodobnie zmieni się podejście do klasycznego podziału na poezję i prozę, a obok pojawi się nowy rodzaj literacki – proza dokumentalna. Oczywiście teoretycy literatury zwrócą mi uwagę na to, że rewolucji nie będzie; liryka, epika, dramat, a to co nazwałem i tak przynależy do rodzaju epickiego. Myślę jednak, że zrywamy z tradycją utrwaloną w europejskiej literaturze, wyżej ceniącą literaturę kreowaną, awangardową, poszukującą nowych form, nowego języka. 

Wszelkie statystyki dowodzą, że w Polsce reportaż cieszy się największą popularnością wśród czytelników. 

Z twórczości Swietłany Aleksijewicz wyróżniłbym cztery książki: „Krzyk Czarnobyla”, „Ołowiane żołnierzyki”, „Urzeczeni śmiercią” i „Wojna nie jest kobietą”. Wszystkie są świadectwami najbardziej mrocznych historii, dotyczących nie tylko Rosji i Ukrainy. Dokumentują ślady, jakie pozostawiają wojny, katastrofy, takie jak w Czarnobylu, widoczne do dziś. Aleksijewiczowa oddaje głos swoim bohaterom, pozwala im mówić, nie cytuje, ale narrację prowadzi w taki sposób, jakbyśmy słuchali tych relacji sami. Nikt wcześniej nie opisywał zdziczenia ludzi po Czarnobylu. To wciąga, ale muszę przyznać, że nie zawsze miałem siły, aby doczytać do końca. Tak było w przypadku tomu „Wojna nie jest kobietą”; kiedy pojawił się opis fizjologicznego aspektu życia żołnierek w warunkach frontowych, przerwałem lekturę. 

Wiem, „wojna nie jest kobietą”, ale literatura tak. Warto przynajmniej podjąć wyzwanie wymagającej odporności lektury. 

Więcej z tej kategorii: 37. odsłona Sceny na Piętrze »
Reklama
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria
  • Galeria

 © Merkuriusz Polska | Redakcja: tel. +48 501 180 575, +48 515 079 888, redakcja@merkuriusz.com.pl 

xnxx