czwartek, 25 luty 2021 21:29

Z sercem do sera

z panią Jolą Marcinowską z Farmy Seronada rozmawia Merkuriusz

Na stronie internetowej piszecie Państwo, że pomysł na otwarcie serowarni dojrzewał latami...

Długo by opowiadać. Krótko, to będzie tak – zamieszkaliśmy na wsi przed kilkoma laty, wracając do opuszczonej siedziby po dziadku męża. Mąż – mleczarz w trzecim pokoleniu, mistrz serowarski z czterdziestoletnim doświadczeniem – szukał spokoju i zdrowia. Ja też chętnie zamieszkałam na wsi. Sami jednak nie wystartowalibyśmy z Farmą Seronada. Zainteresowaliśmy pomysłem mojego syna Grzegorza, który chętnie wrócił po wielu latach z zagranicy. I pozyskawszy część środków z pomocą LGD Gościnna Wielkopolska, zaadoptowaliśmy stare mury na maleńką, acz spełniającą wszystkie wymagania systemu HACCP Serowarnię Zagrodową.

 Jak wygląda przeciętny dzień serowara?

Pracy jest mnóstwo. Wszystko ręcznie. Podgrzewanie mleka, schładzanie, podawanie bakterii, pilnowanie temperatur, cięcie i mieszanie skrzepu – to wymaga kunsztu i doświadczenia. Tu znaczenie ma wszystko – w zależności od sera – rodzaj i jakość mleka, temperatura w czasie całego procesu, tempo mieszania, rozdrobnienie ziarna... Potem każdym serem trzeba się jeszcze dobrze zaopiekować – odwracać, solić, przemywać. Pielęgnacja serów to kolejny ważny etap. 

Na jakość mleka wpływa wiele czynników, inne będzie latem, inne zimą. Najbardziej wpływa to, co jedzą zwierzęta, ale także burza czy wysokie ciśnienie potrafią odegrać swoją rolę. Sery zagrodowe rzadko więc będą powtarzalne, identyczne – jak te ze sklepu, czyli przemysłowe. Szczególnie, jak przerabia się nie jeden rodzaj mleka, a trzy. Krowie, kozie i owcze, każde osobno, bez łączenia, bo każde z nich jest zupełnie inne. To ostatnie pochodzi od owiec mlecznych, które hodowane są przy naszej Farmie. Tylko, gdy samemu prowadzi się chów, można wpłynąć na to, by mleko było najwyższej klasy.

O owcach mlecznych chciałabym powiedzieć coś więcej. W Polsce nigdy nie było kultury i tradycji hodowania takich owiec. Te w polskich górach są stadne, ale nie są typowo mleczne. Dlatego większość Polaków nic nie wie o tym, że to jedne z najzdrowszych zwierząt świata. Dla przykładu, owce jako jedyne zwierzęta hodowlane nigdy nie chorują na raka. Mają kwasy tłuszczowe z grupy CLA w takich ilościach, że skutecznie chronią przed nowotworami i miażdżycą. Jagnięcina to luksusowe mięso, które powinno gościć na każdym stole. Mleko owcze jest najsmaczniejsze i najwartościowsze, ma najwięcej suchej masy, dlatego sery są wykwintne, a jogurty owcze to aksamit w ustach.

Jakie sery produkowane są na Farmie Seronada?

Prawdziwe. To rzecz pierwsza. Z mleka krowiego, koziego lub owczego – możliwie najwyższej jakości. A że trudno dzisiaj zakupić dobrej klasy mleko, to produkcje mamy maleńkie, unikatowe. Ale warto. Bo sery z takiego mleka same się sprzedają. I zdobywają nagrody. 

Wśród serów miękkich są buntze i ricotty. Pierwsze to sery sałatkowo-kanapkowe, czyste lub z dodatkami – pokryte świeżymi liśćmi mięty, z kółeczkami oliwek, z kaparami lub posypane czubrycą. Pisownią nawiązujemy do tradycji przedwojennej – i w ten sposób ładnie odróżniamy się od góralskich serów o podobnej nazwie. Ricotty to serki pozyskane z serwatki. Są wyjątkowe, bo stworzone tylko z białek serwatkowych. Najzdrowszych, jak się okazuje. To one są w odżywkach dla niemowląt, dla sportowców i rekonwalescentów. Ricotta Babkowicka robiona jest bez udziału mleka, kapitalnie się łączy i jest super bazą zdrowotną. Dlatego można z niej zrobić najlepsze gziki i inne pasty, pasztety, desery czy serniki. My na bazie Ricotty robimy dwa produkty – deser Czekolettę i pikantne Smocze Ziele. 

Na półkach w babkowickiej serowarni stoją naturalne jogurty – Kózka i Owieczka. Mają w składzie tylko mleko i bakterie jogurtowe. Są prozdrowotne. 

Kunszt serowarski najlepiej oddają sery długodojrzewające, wymagające najwięcej pielęgnacji, nie tylko od serowarów. W Farmie Seronada tę grupę tworzą owcze Franki, krowie Mirki i Kozaki Babkowickie. Tu zakupić także można wyborny ser typu parmezan.     

Sery rzemieślnicze są zupełnie inne niż te przemysłowe. My każdy ser kształtujemy rękami serowara, korzystając tylko z najlepszego, wyselekcjonowanego mleka. To sprawia, że te sery są tak smaczne. Kolejne nagrody serowarskie pięknie to podkreślają: I miejsce wśród serów dojrzewających, I miejsce za jogurt owczy czy Grand Prix Wielkiego Serwowania 2019.

Gdzie można kupić Państwa wyroby?

Wyjątkowe wyroby sprzedaje się w wyjątkowych miejscach. Jest ich zdecydowanie za mało. Ciągle szukamy takich fajnych miejsc. A właściwie, one same nas ostatnio znajdują. Zapraszamy po nasze wyroby w Poznaniu na ul. Słowiańską do sklepu „Zdrowie i Tradycja”, w Borówcu przy ul. Poznańskiej do „Dobrego Składu”, w Mosinie, też przy Poznańskiej, do sklepu „Gziczek”. Nasze sery znajdziecie też w Kościanie, w Gostyniu, w Jutrosinie, w Krotoszynie, w Ostrowie Wielkopolskim, w Pleszewie, w Lesznie i w Koninie. A także w Gorzowie Wielkopolskim, w Zielonej Górze i Łodzi.

Najchętniej zainteresowani zamawiają jednak sery do domu. Albo sami dowozimy, albo robi to kurier. Wcześniej jednak klienci często odwiedzają nas w Babkowicach. Tu przekonują się, że Farma Seronada naprawdę istnieje. Tu smakują naszych wyrobów. Tu słuchają opowieści o nas, o owcach, o serach. 

 

Warte uwagi

Organizujemy eventy firmowe

event1

Dom Wydawniczy Netter – wydawca magazynu Merkuriusz Polska prowadzi również działalność w obszarze organizowania konferencji, zjazdów, jubileuszy oraz „lecia” firm. Możemy pochwalić się ciekawymi rozwiązaniami, pełnym oddaniem w realizację danego projektu i fantazją. Najważniejszy dla nas jest zleceniodawca i to jemu służymy całą naszą wiedzą, dlatego uważamy, że warto być właśnie z nami.

Więcej…

 © Merkuriusz Polska | Redakcja: tel. +48 501 180 575, +48 515 079 888, Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.