wtorek, 18 luty 2020 23:09

Opalenica? …to tam, gdzie był Ronaldo…

Z burmistrzem Opalenicy Tomaszem Szulcem rozmawia Merkuriusz

Koniec ubiegłego roku zaowocował pięknym akcentem, został Pan uhonorowany przez Towarzystwo im. Hipolita Cegielskiego Statuetką Ignacego Jana Paderewskiego. Proszę przypomnieć za co.

Wyróżnienie to jest docenieniem szeregu inwestycji, które zrealizowano na terenie gminy w ciągu ostatnich pięciu lat. Dostrzeżono dynamiczny rozwój gminy i to, iż staje się ona nowoczesna, zachowując i kultywując przy tym tradycję i historię pokoleń, które walczyły o wolną Opalenicę i dbały o jej postęp. Niewątpliwie traktuje tę nagrodę, jako uznanie wysiłków wszystkich mieszkańców Gminy, a także jednostek współpracujących z Samorządem Opalenicy oraz pracowników Urzędu Miejskiego w Opalenicy. Podczas ostatniej kadencji udało nam się wiele dokonać. Zostaliśmy za to docenieni na tle innych gmin w Wielkopolsce, co mnie bardzo cieszy. 

 

Co udało się osiągnąć? Proszę się pochwalić...

Jednym z największych dokonań jest to, że podpisaliśmy jako pierwsza gmina w tej części Polski, dużą umowę partnerstwa publiczno-prywatnego, która dotyczyła termoizolacji oraz rewitalizacji ośmiu obiektów na naszym terenie, między innymi urzędu, w którym się znajdujemy, ale zadanie obejmowało przede wszystkim budynki szkolne. Były problemy związane z ogrzewaniem oraz stanem utrzymania tych miejsc nauki dzieci i młodzieży. Kolejne przedsięwzięcie... stajemy się gminą, która dużo inwestuje w systemy elektroniczne. Już cztery lata temu mieliśmy w gminie pierwsze czujniki antysmogowe, dzięki którym funkcjonuje monitoring nadzorujący stan jakości powietrza, mamy „opaski życia”, które służą naszym seniorom w komunikacji z centrum medycznym. Dzięki temu zapewniamy bezpieczeństwo mieszkańcom, którzy nie mają opieki bądź przez ileś godzin w trakcie dnia są jej pozbawieni. Gmina posiada własną aplikację mobilną, która ułatwia poruszanie się po mieście, zawiera też istotne informacje dotyczące zabytków i ciekawych miejsc. Są one oznaczone kodami QR, które po zeskanowaniu prezentują wiadomości o danej lokalizacji. Warto wspomnieć też o zakupie drona z czujkami i z monitoringiem. Udzielamy również dotacji na wymianę pieców w domach i mieszkaniach na terenie gminy, na zdecydowanie bardziej ekologiczne źródła ogrzewania (np. gazowe, elektryczne czy ekogroszek).

Kolejne zadanie, które udało nam się zrealizować, to budowa zespołu żłobko-przedszkolnego, który jest jednym z ciekawszych architektonicznie budynków. Zrealizowaliśmy także ciekawe projekty – nowy budynek OSP Opalenica wraz z salą widowiskową, będące wyznacznikiem dla tworzonych w Polsce budynków tego typu. Ponadto przebudowaliśmy układy komunikacyjne, stworzyliśmy bardziej bezpieczne miasto. Od czasu kiedy zostałem burmistrzem, dzięki przebudowie skrzyżowań i zastosowaniu progów zwalniających, nie było żadnego potrącenia czy wypadku śmiertelnego. I to jest moim zdaniem ogromny sukces. Staramy się o dbać o bezpieczeństwo wszystkich, a szczególnie tych najmłodszych mieszkańców. Przeprowadziliśmy gruntowne remonty praktycznie wszystkich sal wiejskich, a obecnie w miejscowości Urbanowo budujemy też nową salę, która w przyszłym roku zostanie oddana do użytku. Jak widać, inwestujemy nie tylko w obrębie miasta, ale także na terenach wiejskich. Nie dzielę gminy na miasto i wieś, staram się równomiernie działać na całym terenie. Opalenica dawniej była dla niektórych mieszkańców środowiskiem, gdzie nie warto było nic organizować, bo nie spotykało się to z zainteresowaniem ludzi. Dzisiaj mamy dużo ciekawych imprez, które przyciągają mnóstwo osób. Najbardziej cieszy fakt, że nie uczestniczą w tym jakieś wybrane grupy, ale spotyka się zarówno najmłodszych, jak i osoby w średnim wieku, a także seniorów; nie tylko z miasta, ale i z ośrodków wiejskich. Jednym z takich sztandarowych projektów jest Jarmark Świąteczny – trzydniowa impreza, która odbywa się na opalenickim Rynku w okresie przed Bożym Narodzeniem i od pięciu lat z sukcesem wpisuje się w nasz kalendarz kultury i rozrywki. 

Wróciliśmy też do organizacji dużego przedsięwzięcia, jakim jest „Piknik na powitanie lata” oraz uruchomiliśmy cykliczne imprezy dla młodzieży, takie jak „Dobrze rockująca sobota”, a także „Parkowa noc” z muzyką klubową. Ostatnią dużą inwestycją, którą zakończyliśmy, jest całkowita przebudowa Centrum Kultury i Biblioteki w Opalenicy. Stworzyliśmy w starym budynku nowy, wielofunkcyjny obiekt, w którym biblioteka została tak zaprojektowana, że już samo wejście przyciąga czytelników swoją stroną wizualną. W budynku Centrum Kultury i Biblioteki im. Powstańców Wielkopolskich powstała również nowoczesna sala widowiskowa, gdzie już teraz odbywają się regularnie koncerty, spektakle i różnego typu widowiska. Co niezwykle ważne, jesteśmy też pierwszą gminą w tej części Wielkopolski, która otworzyła Kino za Rogiem.

Gratuluję. 

Jak się coś kocha, to się człowiek w tym dobrze czuje. I myślę, że piękną sprawą jest, gdy się wokół siebie ma fantastycznych ludzi, którzy pomagają współdziałają i współtworzą. Ważne jest też, że przebudowaliśmy urząd miejski, który stał się otwarty w każdym sensie. Gdy jestem na miejscu, jestem w pełni dyspozycyjny, ponieważ wychodzę z założenia, że moja praca to służba dla mieszkańców. Nie budujemy więc żadnych barier.

Mieszkańcy zapewne doceniają to Pana zaangażowanie. 

Miałem kiedyś taką przyjemność, mianowicie spółdzielnia mieszkaniowa wybudowała jeden z bloków, a ja zostałem zaproszony na ten ważny moment przekazania kluczy mieszkańcom. Okazało się, że na 18 mieszkań 2-3 lokatorów było starszych ode mnie, a większość stanowili młodzi ludzie w wieku 30-40 lat. To było niesamowite. Oni mówili wprost: „… nam się to miasto tak podoba, że kupiliśmy tutaj mieszkanie. Pracujemy w Poznaniu, ale żyć chcemy w Opalenicy”.

To duże wyzwanie...

Ci ludzie widzą, że miasto się zmienia, że pięknieje. Mają dla swoich dzieci zapewniony żłobek, mają zapewnione fantastyczne przedszkola. Bardzo dużo inwestujemy w szkoły. Odległość z naszego miasta do Poznania jest niewielka i można bardzo szybko dojechać PKM. Stajemy się coraz bardziej atrakcyjni i o to chodzi. Już moi poprzednicy postarali się o to, tu oddaję im należny szacunek, że Opalenica miała zawsze świetną bazę sportową. Do dziś to utrzymujemy i przekazujemy duże środki finansowe na funkcjonowanie poszczególnych klubów i sekcji. Mamy od kilku lat taką perełkę, jaką jest Hotel Remes.

Co zdecydowało o tym, że osiem lat temu w Opalenicy trenowali Portugalczycy podczas Mistrzostw Europy 2012, a w trakcie Euro 2020 zamieszka tu reprezentacja Polski?

Jest to niewątpliwie zasługa atrakcyjności tego właśnie obiektu. A przede wszystkim wieloletnia pasja właściciela hotelu Bartosza Remplewicza związana z piłką nożną – był wielokrotnym sponsorem pucharu Polski, współpracował również z Lechem Poznań i z PZPN. To doprowadziło do tego, że Portugalczycy znaleźli się w Opalenicy. I tak klasowa drużyna podczas prestiżowego turnieju, jakim jest Euro, wybrała niewielką miejscowość – Opalenicę. 

...i była zadowolona.

Mogę z całym przekonaniem stwierdzić: sympatia naszych mieszkańców, spokój, który stworzyli sportowcom, warunki, jakie im hotel zapewnił, to wszystko doprowadziło do skutku, którego się nikt nie spodziewał – autentycznie wielkiego podziękowania Portugalczyków za to, że mogli tutaj spędzać czas przygotowań. Dowodem tego był stworzony przez nich olbrzymi baner z napisem „Dziękujemy Opalenicy”, który to rozpostarli piłkarze i trenerzy po zakończeniu jednego z ostatnich treningów pokazowych, które rozgrywane były na opalenickim Stadionie Miejskim. To było naprawdę budujące i nieco wzruszające, dowodziło, że reprezentacja Portugalii czuła się w Opalenicy bardzo dobrze. Tacy piłkarze jak Ronaldo, Pepe czy Xavi wyjeżdżali rowerem z hotelu i poznawali Opalenicę odwiedzając m.in. miejscowe lokale gastronomiczne, sklepy, a nawet salony fryzjerskie. Nikt sobie wcześniej tego nie mógł nawet wyobrazić. Ludzie myśleli, że Portugalczycy będą się izolować, że gwiazdy światowego formatu trudno będzie choćby zobaczyć. Starania Bartosza Remplewicza i dyrektora Jakuba Wrobińskiego, który kieruje Hotelem Remes, przyczyniły się do tego, że czeka nas kolejna wielka przygoda, jaką będą przygotowania przed Euro 2020 reprezentacji Polski właśnie w Opalenicy. I to jest wielki plus oraz szansa dla miasta.

Z pewnością, ale i świetna reklama...

Bezwzględnie. A mi jako mieszkańcowi tego miasta, a obecnie burmistrzowi, jest bardzo przyjemnie, gdy przebywam gdzieś w Polsce i mogę się pochwalić, skąd jestem. I wtedy słyszę: „O to tam, gdzie był Ronaldo”. Nie jesteśmy już takim miasteczkiem, jak tysiące innych w Polsce, tylko jednym z zdecydowanie bardziej znaczących i rozpoznawalnych. 

Podejmujecie Państwo różne działania związane z ochroną środowiska, głównie nastawione na edukację ekologiczną. Na terenie gminy powstały ścieżka oraz ogródek dydaktyczny. Czy według Pana młode pokolenie będzie miało większą świadomość w tym zakresie?

Powiem wprost: dojrzałość dzieci w sprawie ochrony środowiska przewyższa świadomość dorosłych. Aż wstyd o tym mówić. Dzieci są fantastyczne pod tym względem. Dowodem tego są chociażby marsze, które organizujemy. Odbyły się już kilka razy i skupiają wszystkie dzieci z całej gminy. Planujemy taki jeden dzień, w którym nie chcemy wyróżniać jakiejś poszczególnej szkoły czy kierować oferty tylko do uczniów z miasta. Zapraszamy wszystkie dzieci wraz z rodzicami, którzy chętnie w tym uczestniczą, zbiera się 2-3 tysiące osób. Daje to młodym możliwość oderwania się od zajęć lekcyjnych, co jest dla nich radością, choć na długo przed przygotowują się do tego wydarzenia, tworząc specjalne plakaty, przebrania i hasła związane z tematem danego marszu. 

A jaki jest cel marszu?

Zwrócenie uwagi dzieci na wybrany problem. Był marsz związany z ekologią, z problemem smogu, ale był też marsz dotyczący tolerancji i podkreślający przekaz, że wszyscy jesteśmy równi, że nie powinno być sytuacji wykluczeń. Chcieliśmy wystąpić przeciw nietolerancji i agresji, te tematy są bardzo aktualne.

...w domu?

Nie tylko w domu, przede wszystkim w szkole. Chodzi o język nienawiści, o hejtowanie w Internecie. My, dorośli, często tych problemów nie widzimy. A dzieci, nawet najmłodsze, mają dostęp do komputerów, do komórek z Internetem; bywa, że do takich dziedzin życia, o których rodzice nie mają pojęcia. Chcieliśmy poprzez marsz zwrócić uwagę na to, że komórka i Internet mają służyć innym celom. I że hejtowanie jest równie bolesne, jak bezpośredni atak słowny. W czasie naszych marszów chodzi nam o to, żeby jakiś ważny problem pokazać. 

Głównie jednak skupiamy się na problemach ekologicznych. Ostatni marsz przebiegał pod hasłem „Smog nie jest OK”. Dzieci przebierają się i wyruszają z transparentami. To nie tylko spotkanie i wyjście na ulicę, poprzedzone jest ono przygotowaniami. Wcześniej mają miejsce spotkania z wychowawcą i z osobami wyznaczonymi przez dyrektora w szkołach. Odbywają się prelekcje, dzieci biorą udział w konkursach. Staramy się wspomóc te akcje, sponsorując atrakcyjne nagrody. Uczestnicy robią filmy, wykonują plakaty, tworzą ulotki. Przekazują je później mieszkańcom, żeby uczulić dorosłych na problem ekologii. Inaczej dorosły potraktuje przekaz ze strony dziecka, niż komunikat burmistrza w prasie. Może nie wrzuci już kolejnej plastikowej butelki do pieca.

Organizowaliście Państwo opalenickie obchody 101 rocznicy powstania wielkopolskiego. Braliście również udział w uroczystościach centralnych w Warszawie. Czy dla mieszkańców przeszłość jest ważna? 

Niewątpliwie mieszkańcy chcą pielęgnować historię swego regionu. Bardzo cieszy mnie to, że w czasie ważnych dla nas rocznic, cały Skwer Obrońców Wiary i Ojczyzny czy Plac Piłsudskiego wypełnia się mieszkańcami, często całymi rodzinami utożsamiającymi się z ważnymi wydarzeniami historycznymi w skali kraju, ale też regionu. Nie robimy tego tylko po to, żeby się odbyło, działamy po to, żeby uczestniczyć i kultywować pamięć, szczególnie o lokalnych bohaterach. Niedawno kolejne 42 nazwiska powstańców wielkopolskich umieściliśmy na pamiątkowej tablicy, która obok innych tablic upamiętniających opaleniczan biorących udział w wojnach, walkach i zrywach niepodległościowych umieszczona jest na Skwerze Obrońców Wiary i Ojczyzny. Takie upamiętnienie lokalnych bohaterów to zasługa naszych miejscowych regionalistów, którzy wykonali w tym celu długą i żmudną pracę. 

W Opalenicy od wielu lat działa miejscowe koło Towarzystwa Pamięci Powstania Wielkopolskiego. W 2018 roku ufundowało kolejną tablicę upamiętniającą ówczesny hotel Victoria jako miejsce, gdzie Edmund Klemczak mieszkał i stamtąd właśnie powstanie wyprowadził. To wszystko jest ważne: i udział mieszkańców w wydarzeniach, i miejsca upamiętniające historię. To powoduje, że o chwalebnej przeszłości w Opalenicy się mówi. Dodam, że w grudniu ubiegłego roku odebrałem Honorową Odznakę „Wierni Tradycji” przyznaną przez Prezydium Zarządu Głównego TPPW za szczególne zasługi w upowszechnianiu wiedzy i pamięci o powstaniu wielkopolskim 1918-1919. Jest to dla mnie niezwykle istotne odznaczenie. Jeśli chodzi o kolejne inicjatywy związane z tym lokalnym zrywem niepodległościowym – chcemy w tym roku zbudować Pomnik Powstańczy zlokalizowany przy nowo wyremontowanym Centrum Kultury i Bibliotece, które noszą imię właśnie Powstańców Wielkopolskich. Chciałbym, abyśmy wszyscy jako mieszkańcy mieli w tej inicjatywie swój udział, np. w jego projektowaniu. Myślę o jakimś udziale finansowym mieszkańców. I nie chodzi tu o zdobycie wielkich środków finansowych, ale o ten gest, o dar serca.

A jakie ma Pan plany na przyszłość? 

Mam marzenie, żeby samorządy nadal zostały samorządami. Uważam, że 30 lat temu zrobiliśmy niewyobrażalny krok dla dobra mieszkańców. Nie wszyscy chyba do końca zdają sobie sprawę, jaką wagę ma samorząd. Nie zawsze rozumieją, że to mieszkańcy powinni decydować we własnych sprawach, np. w kwestii swojej ulicy, miejscowości czy regionu. To mieszkańcy, weryfikując działania rządzących na każdym szczeblu, także tym lokalnym, oceniają ich aktywność oraz zasadność. I to tylko i wyłącznie ci właśnie mieszkańcy decydują o ich ewentualnym wyborze.

Warte uwagi

Organizujemy eventy firmowe

event1

Dom Wydawniczy Netter – wydawca magazynu Merkuriusz Polska prowadzi również działalność w obszarze organizowania konferencji, zjazdów, jubileuszy oraz „lecia” firm. Możemy pochwalić się ciekawymi rozwiązaniami, pełnym oddaniem w realizację danego projektu i fantazją. Najważniejszy dla nas jest zleceniodawca i to jemu służymy całą naszą wiedzą, dlatego uważamy, że warto być właśnie z nami.

Więcej…

 © Merkuriusz Polska | Redakcja: tel. +48 501 180 575, +48 515 079 888, Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.