wtorek, 16 czerwiec 2020 17:12

O świetnych wynikach w nauce, nowym modelu Erasmusa i współpracy z Politechniką Poznańską

z panią Lucyną Białk-Cieślak, dyrektorką Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Poznaniu, rozmawia Viola Ordon

W Państwa szkole od lat z powodzeniem funkcjonuje program Erasmus+. Jakie są  perspektywy na kolejny semestr?

To zawsze jest dla nas dużym wyzwaniem. Mamy Kartę Jakości Mobilności, która daje spore szanse i możliwości, a ostatnio przeszliśmy procedurę opiniującą nasze działania. W skali Polski w ocenie osób kontrolujących, perfekcyjnie prowadzimy dokumentację. Daje to perspektywy na przyszłość, ponieważ Karta jest przyznawana raz na pięć lat. W Polsce Zachodniej wysyłamy największą liczbę młodych ludzi na praktyki zawodowe w ramach Erasmusa. W ubiegłym roku było ich stu trzydziestu dwóch, w tym roku wniosek obejmie stu czterdziestu uczniów, a z nauczycielami-opiekunami wyjeżdżającymi w ramach “Job schedowing” – ponad stu pięćdziesięciu uczestników.

Jakie korzyści daje młodzieży uczestnictwo w wymianach zagranicznych?

Uczniowie zdobywają dodatkowe  umiejętności w stosunku do tego, co realizowane jest w szkole.  Młodzież miała szansę szkolić się w zakresie telekomunikacji, łączy, kładzenia światłowodów, ale także w zakresie mechaniki pojazdów samochodowych, klimatyzacji, chłodnictwa, mechaniki lotniczej. Poruszone zostały kwestie związane z odnawialnymi źródłami energii: fotowoltaiką, ogrzewaniem pompami ciepła. Wszystkie te zagadnienia są dla nich przyszłościowe i bardzo interesujące. 

Z perspektywy ponad dziesięciu lat Erasmusa, jako największą korzyść z wyjazdu uczestnicy wymieniają kompetencje komunikacyjne, umiejętność odnalezienia się w środowisku międzynarodowym, które ma różny styl i charakter pracy. Muszę przyznać, że większość uczniów znakomicie sobie radzi. Poza tym uczniowie zdobywają umiejętności typowo życiowe. W domach szereg czynności wykonują za nich rodzice, a nagle znajdują się w sytuacji, kiedy muszą poradzić sobie sami – przygotować posiłki, lunchboxy do pracy, zorganizować czas. Bywa to dla niektórych uczniów trudne, ale także stanowi pewien krok do wejścia w dorosłość. 

Czy wprowadzacie Państwo zmiany w funkcjonowaniu projektu bazując na swoim bogatym doświadczeniu?

W tym roku projektujemy nowy model Erasmusa. Znaleźliśmy zakłady pracy, które najbardziej spełniają oczekiwania naszych uczniów, sprawdziliśmy je pod względem jakości i wybraliśmy tylko te, które spełniają określone standardy. Jest to dla nas proces niełatwy. Zazwyczaj instytucja pośrednicząca je rekomenduje. My tę sytuację trochę zmieniliśmy. Rekomendowane firmy sprawdziliśmy na miejscu, w efekcie część zaakceptowaliśmy, część nie. Przedstawiciele zakładów pracy przekazali nam informacje, jakie cele są w stanie najlepiej zrealizować. W oparciu o tę informację zaczęliśmy budować programy nauczania, które ponownie daliśmy firmom do weryfikacji i dopiero wtedy zostały ujęte we wniosku jako programy stanowiące jego integralną część. 

Wspomniała Pani wcześniej, że na wymiany wyjeżdżają także nauczyciele...

Tak, w praktykach zagranicznych dla nauczycieli w ramach “Job schedowing” wprowadziliśmy pewne zmiany. Przyjęliśmy założenie, że do jednego zakładu pracy trafią nie więcej niż dwie osoby. Dzięki temu są najbliżej zmieniających się technologii i zapotrzebowania na rynku pracy w zawodach, których nauczają. Sprzyja to także zmianom w prawie oświatowym, które mówią o tym, że nauczyciel powinien odbyć praktyki na terenie zakładów pracy. W tym przypadku są to firmy zlokalizowane na obszarze Unii Europejskiej. Z pewnością da to nauczycielom pewien pogląd na to, w jakim kierunku kształcenie praktyczne powinno się rozwijać.

Nauczyciele nadzorują pracę?

Współuczestniczą lub asystują. Przyszłoroczny, nowy projekt zakłada realizację praktyk w Santiago di Compostella, ale także w firmach zrzeszonych w klastrze przetwórstwa owoców morza. W przyszłości, kiedy sami będą decydować o formie zatrudnienia, czy to będzie praca w koncernie czy samozatrudnienie, doświadczenie zdobyte za granicą będzie im pomagało w budowaniu relacji międzyludzkich, które w pracy są bardzo ważne.

Czy interesujecie się Państwo tym, czy maturzyści pójdą na studia, czy raczej zaczną szukać pracy?

Tak. Prowadzimy nasze wewnętrzne badania. W ostatnich latach zauważamy, że nasi absolwenci są bardzo potrzebni na rynku pracy, często otrzymują propozycje, a ponieważ stawki wynagrodzenia dla początkującego fachowca są bardzo dobre, to często wybierają studia zaoczne, z uwagi na to, że mogą być samodzielni, a jednocześnie rozwijać ścieżkę swojej kariery. Oczywiście jest znacząca grupa uczniów, która wybiera studia dzienne, tym niemniej zauważamy, że pracodawcy bardzo sobie cenią absolwentów technikum. W porównaniu z osobami kończącymi kierunki inżynierskie, a wcześniej uczącymi się w liceum ogólnokształcącym, absolwentów technikum uważa się za osoby bardziej kompetentne na poziomie praktyki, którą już zdążyli zdobyć. Często są sprawniejsi i mogą pełnić rolę mistrza zarządzającego jakąś komórką na terenie zakładu pracy. Zdarza, że moi absolwenci po dwóch-trzech latach otrzymują funkcje kierownicze, jednocześnie kończą na politechnice studia zaoczne, a ścieżka kariery zawodowej i awansu na terenie firmy przebiega  szybko. To jest bardzo duża motywacja dla młodych ludzi.

Podobno macie Państwo zupełnie nowe, podniebne plany...?

Owszem, w tym roku nawiązaliśmy kontakty z Wyższą Szkołą Pilotów oraz lotniskiem w A Corunie w Hiszpanii. W naszej ofercie edukacyjnej na przyszły rok pojawią się dwa nowe kierunki kształcenia, a mianowicie technik awionik oraz technik automatyk. Technik mechatronik oraz technik automatyk to zawody uznane przez ministra edukacji za ważne dla gospodarki, o najwyższej subwencji i dotacji. Technik awionik natomiast pojawi się w związku z projektami rozszerzenia portów lotniczych i Centralnego Portu Komunikacyjnego. Są to duże wyzwania, bo w zawodach związanych z lotnictwem jest spory deficyt. Od przyszłego roku będziemy jedyną szkołą w województwie, która będzie kształciła w zawodzie technika awionika. Myślę, że to ważna informacja dla osób, które chciałyby uczyć się i w przyszłości budować swoją karierę jako piloci statków powietrznych i związać się np. z Politechniką Poznańską, bądź innymi szkołami, które mają ofertę kształcenia w tym zakresie.

Będziecie Państwo korzystać z doświadczenia Politechniki Poznańskiej?

Tak. Mamy porozumienie z Politechniką i na pewno będziemy chcieli rozszerzać jego zakres. Ma to związek z rozbudową i przeniesieniem Aeroklubu Poznańskiego i jego infrastruktury. Tematy są otwarte i bardzo ważne dla naszej szkoły. Bardzo dumni jesteśmy z niedawno uzyskanej informacji, że w zawodzie technik mechanik lotniczy, w którym kształcimy już sześć lat, część teoretyczną bardzo trudnego egzaminu kwalifikacyjnego nasi uczniowie zdali w stu procentach. Czekamy jeszcze na potwierdzenie wyników części praktycznej.

Nic, tylko gratulować!

Jesteśmy z tego bardzo, bardzo zadowoleni. Myślę, że uczniowie też, ponieważ jest to jedyny zawód, który ma tylko jedną kwalifikację, a ponadto jest szalenie trudny. 

Planujemy także organizację dużej konferencji dla wszystkich szkół lotniczych w Polsce, która odbędzie się jesienią w naszym Centrum. Nasza infrastruktura została doposażona na kwotę dwudziestu milionów złotych, dzięki czemu będziemy mieli bardzo dobre warunki do kształcenia we wszystkich tych trudnych i bardzo kosztownych zawodach zarówno w sensie praktycznym, jak i teoretycznym. Będziemy mieć nowe laboratoria, pracownie mechatroniki, klimatyzacji, chłodnictwa, awioniki, mechaniki lotniczej, automatyki, robotyki, automatyki procesów spawalniczych. Uczniowie będą mogli zdobywać nowe doświadczenie i kwalifikacje. Nasze projekty skierowane dla osób dorosłych i dla młodzieży oraz dodatkowe kursy na ten rok szkolny opiewają na kwotę blisko czterech milionów złotych.

Co to oznacza?

…To, że każdy spośród stu trzydziestu uczniów szkoły młodzieżowej może uzyskać dodatkowy kurs, który jest jednocześnie uprawnieniem, w zależności od zawodu, w którym się kształci. Można uzyskać bardzo kosztowne na rynku komercyjnym uprawnienia gazowe, spawalnicze, elektryczne, w zakresie programowania maszyn i urządzeń. W momencie uzyskania dodatkowego uprawnienia wypuszczamy absolwenta bardzo atrakcyjnego na rynku pracy. Staramy się, aby każdy uczeń zdobył co najmniej dwa uprawnienia w cyklu kształcenia, oprócz doświadczenia zdobytego na rynku międzynarodowym. Kończy się to potwierdzeniem jednostek umiejętności zawodowych i ich wpisem do bazy międzynarodowej, gdzie każdy pracodawca może sięgnąć i zobaczyć czego uczeń się nauczył w danym zakładzie pracy, jaką wiedzą dodatkową i umiejętnościami praktycznymi dysponuje. Wydaje się, że dla młodego człowieka jest to dodatkowa rekomendacja i doświadczenie, z którym przychodzi do przyszłego pracodawcy.

Czy szkoła będzie korzystać z lotniska, które przenosi się do Kąkolewa? Czy stworzycie Państwo wspólnie nową jakość?

Tak, mamy wielu partnerów, z którymi współpracujemy na co dzień, budujemy nowe perspektywy i plany, poczynając od Politechniki Poznańskiej, gdzie odbyliśmy rozmowy dotyczące projektu w zakresie kształcenia młodzieży i dawania im uprawnień związanych z licencjami lotniczymi. Ufamy, że kierunek ten będziemy rozwijać. Szczególnie ważny będzie w perspektywie nowego zawodu technik awionik, ale także ciekawy dla przyszłych mechaników lotniczych. Uczniowie często wybierają ten zawód, ponieważ kariera, którą chcą zrealizować – to pilot statków powietrznych. Chcą zdobyć doświadczenie, ze względu na dużą dojrzałość i poczucie odpowiedzialności za życie ludzkie. Współpraca pilota z mechanikiem jest niezwykle ważna. Obecnie na finiszu studiów licencjackich mamy dwóch absolwentów, jeden w Rzeszowie, drugi w Chełmie, którzy zaczynali od mechanika lotniczego, a studia wyższe wybrali w kierunku pilotażu statków powietrznych. W tym kontekście nowe możliwości, perspektywa nowego lotniska jest interesująca i w najbliższych tygodniach na pewno będziemy prowadzić różnego rodzaju rozmowy, mam nadzieję, że zakończą się efektywnym porozumieniem. 

Warte uwagi

Organizujemy eventy firmowe

event1

Dom Wydawniczy Netter – wydawca magazynu Merkuriusz Polska prowadzi również działalność w obszarze organizowania konferencji, zjazdów, jubileuszy oraz „lecia” firm. Możemy pochwalić się ciekawymi rozwiązaniami, pełnym oddaniem w realizację danego projektu i fantazją. Najważniejszy dla nas jest zleceniodawca i to jemu służymy całą naszą wiedzą, dlatego uważamy, że warto być właśnie z nami.

Więcej…

 © Merkuriusz Polska | Redakcja: tel. +48 501 180 575, +48 515 079 888, Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.