Notice: Trying to get property 'alias' of non-object in /www/merkuriusz-com-pl/components/com_k2/router.php on line 292
EUNICE jest jak jam session – wielu utalentowanych muzyków dołącza do głównego tematu…

Notice: Undefined property: Joomla\CMS\Object\CMSObject::$introtext in /www/merkuriusz-com-pl/plugins/content/spojnik/spojnik.php on line 15
piątek, 26 luty 2021 04:04

EUNICE jest jak jam session – wielu utalentowanych muzyków dołącza do głównego tematu…

z prorektorem ds. współpracy międzynarodowej dr hab. inż. Pawłem Śniatałą, prof. PP rozmawia Mariola Zdancewicz

Gratulujemy objęcia funkcji prorektora ds. współpracy międzynarodowej.
Czy ma Pan nadzieję na połączenie swoich pasji naukowych z nowymi obowiązkami?

Dziękuję za gratulacje, choć to nie tyle moja zasługa, ile wola rektora, który powierzył mi tę funkcję. Odpowiadając na pytanie, mam nadzieję połączyć oba obszary działań. Oczywiście wszyscy mnie straszyli, że kiedy już wejdę w świat administracji, to nie będzie na nic czasu. Pojawiają się pytania: jak tam na nowym stanowisku… i chyba wszyscy oczekują odpowiedzi, że strasznie dużo pracy, a ja bulwersuję stwierdzeniem, że czuję się jak ryba w wodzie! Praca sprawia mi wielką satysfakcję. Mieliśmy już przyjemność działać w tym zakresie w ciągu ostatnich dwóch lat, w tym czasie poznaliśmy siebie nawzajem, a ja zapoznałem się z charakterem obowiązków. Co prawda mój czas pracy znacznie się wydłużył, zwłaszcza teraz, kiedy pojawiło się nowe, ciekawe wyzwanie w postaci uniwersytetu europejskiego, ale równocześnie otworzyły się nowe możliwości naukowe. Podpytuję rektora jak sobie dawał z tym radę, ponieważ wyniki jego pracy naukowej z czasów, kiedy był prorektorem są rewelacyjne. Rektor podkreśla, że udało mu się zbudować swoją szkołę naukową, w związku z czym osiągnięcia to praca całego zespołu. Tak więc nic tylko iść tym śladem.

Moment jest szczególny – kilka miesięcy temu Politechnika Poznańska znalazła się w elitarnym gronie europejskich uczelni, które tworzyć będą podwaliny nowego projektu Uniwersytetu Europejskiego EUNICE. Proszę opowiedzieć o idei. 

Już w 2017 roku na spotkaniu w Gothenburgu wspomniano o wizji stworzenia uniwersytetów europejskich, które miałyby być rozszerzeniem idei programu Erasmus. Nowy projekt nazwano European Universities Initiative. W październiku 2018 Unia Europejska ogłosiła pierwszy konkurs, do którego mogły aplikować konsorcja uniwersytetów z całej Unii. Przedstawiono jedynie ogólne założenia, zgodnie z którymi zaproponowana struktura uniwersytetu powinna oferować swoje programy nauczania szerokiej grupie europejskich studentów. W założeniach kampus takiego uniwersytetu ma być międzynarodowy i obejmować całą Europę, a oferta edukacyjna interdyscyplinarna, elastycznie dostosowująca się do nowych potrzeb i wyzwań. Oczywistym założeniem było respektowanie wartości etycznych, zapewnienie równości wszystkich studentów, brak dyskryminacji. 

Nasza przygoda z uniwersytetem europejskim zaczęła się w czerwcu 2018 roku, kiedy to odwiedził nas prof. Abdelhakim Artiba, rektor Universite Polytechnique Hauts-de-France z Valenciennes. W spotkaniu uczestniczył rektor prof. Tomasz Łodygowski oraz ówczesny prorektor ds. współpracy międzynarodowej prof. Teofil Jesionowski. Wówczas powstał pomysł, aby Politechnika Poznańska wspólnie z uczelnią z Valenciennes poszukała kolejnych konsorcjantów i spróbowała wystartować w konkursie. Można powiedzieć, że byliśmy grupą założycielską. Planowaliśmy aplikowanie w pierwszej edycji, ale trudno było zebrać odpowiednich partnerów. Summa summarum nie wystartowaliśmy w tamtym rozdaniu i tak sprawa przeniosła się do roku 2019, a w tych rozmowach już uczestniczyłem. Zbudowaliśmy konsorcjum, które składało się z siedmiu uczelni: Polytechnic University of Hauts-de-France w Valenciennes, University of Mons z Belgii, Brandenburg University of Technology w Cottbus w Niemczech, University of Cantabria w Hiszpanii, University of Catania we Włoszech na Sycylii oraz University of Vaasa z dalekiej Finlandii i oczywiście Politechnika Poznańska z Polski. 

Pozwolę sobie przytoczyć pewną anegdotę, którą często opowiadam. W czasie jednego z pierwszych spotkań roboczych, które odbywało się w Valenciennes, podczas burzliwej dyskusji przedstawiciel jednego z partnerów zagranicznych zwrócił uwagę, że nie mają wystarczającej kadry, aby podjąć się napisania projektu – to bardzo dużo pracy, a w biurze jest tylko kilka osób. Wtedy rektor Jesionowski w sposób żartobliwy, ale stanowczy stwierdził, że nie po to tutaj przyjechaliśmy, żeby wypić kolejną kawę i zjeść smaczny obiad, tylko żeby podjąć decyzje i zacząć pisać. Ta żartobliwa motywacja poskutkowała nie tylko rozpoczęciem prac, ale również okrzyknięciem nas liderem projektu (trochę na zasadzie: „chcecie, to pracujcie”). Oczywiście wcześniej były zakulisowe rozmowy rektorów, z których wynikało, że widzieliby nas w roli lidera, ale ta lekka konfrontacja była chyba decydująca. 

Kwestia kadry była jednak problemem nie tylko dla partnerów, ale i dla nas. Zastanawialiśmy się kto poświęci czas na przygotowanie tak dużego projektu. Na szczęście w naszej politechnicznej rodzinie jest jeszcze sporo osób, które nie pytają „za ile?”, tylko „na kiedy?”. Powstała grupa inicjatywna i we wrześniu 2019 roku zaczęliśmy pisać wniosek. Poprosiliśmy o pomoc obecną panią prorektor Agnieszkę Misztal z Wydziału Inżynierii Zarządzania, która świetnie kierowała całością, pilnowała nas i prowadziła silną ręką. Ja realizowałem się podczas międzynarodowych spotkań, które przyszło mi prowadzić, co sprawiało mi dużą frajdę, bo – jak Pani zauważyła – lubię dużo mówić (śmiech).

To nie tak było… protestuję (śmiech). A wracając do idei projektu...

…postanowiliśmy puścić wodze fantazji i rozmarzyć się jak powinien wyglądać europejski uniwersytet przyszłości. Oczywiście zapoznaliśmy się z tym jakie konsorcja i wokół jakich idei powstawały wcześniej. Zrzeszały się np. uczelnie położone nad morzem, tworzyły wówczas uniwersytet europejski dedykowany morzu. Robiliśmy więc research, aby znaleźć niszę, w której będziemy oryginalni. Po pierwsze chcielibyśmy, aby nasza oferta edukacyjna odpowiadała na pojawiające się wyzwania (ang. problem-based learning). Oferowany program nauczania powinien być więc elastyczny, łatwy do dopasowania do nowych wyzwań i oczekiwań studentów. Idea ta ukryta jest w nazwie naszego uniwersytetu – EUNICE, którą można rozszyfrować jako „European University for Customised Education”. No ale można też odczytać jako „miła Unia Europejska” (śmiech). Jednym z ważniejszych problemów, na którym się skupiliśmy, jest ochrona zdrowia. Inne, równie znaczące zagadnienia, optowały wokół: energii i środowiska, transportu, nowych materiałów, technologii chemicznych i cyfryzacji. 

W lutym 2020 roku złożyliśmy wniosek. Postanowiliśmy też wystąpić jako całe konsorcjum o grant w ramach Erasmus Strategic Partnerships, który miał wspomóc funkcjonowanie biura działu współpracy międzynarodowej. Przygotowaliśmy wniosek o akronimie PEER-IR-VIEW. Tym razem liderem została uczelnia z Valenciennes. Nie koniec na tym – w ramach tego samego programu przygotowaliśmy i złożyliśmy projekt CyberFIT, który dotyczy nowych programów nauczania w dziedzinie cyberbezpieczeństwa. Dopiero wtedy mogliśmy nieco odetchnąć, ale był już marzec i wybuchła pandemia. 

Choć każdy był pozytywnie nastawiony i przekonany, że nasz wniosek był najlepszy, po ogłoszeniu wyników cieszyliśmy się tak bardzo, że chyba, wbrew oficjalnym przekonaniom, sukces trochę nas zaskoczył. Ostatecznie więc „pogodziliśmy się” z faktem, że jako konsorcjum, znaleźliśmy się w gronie czterdziestu jeden wybrańców spośród stu szesnastu wniosków złożonych w dwóch konkursach (w roku 2019 wybrano siedemnaście z pięćdziesięciu czterech, a w roku 2020 wyłoniono dwudziestu czterech zwycięzców z sześćdziesięciu dwóch wniosków). Dla porządku, trochę nieskromnie dodam, że jesteśmy jedyną polską uczelnią, która pełni rolę lidera konsorcjum. 

Kto daje pieniądze?

Część finansuje Unia Europejska. Kwota na pierwszy rzut oka wydaje się spora, bo mowa o pięciu milionach euro, jednak jeśli podzielimy ją na siedmiu partnerów i okres trzech lat, to do dyspozycji nie jest zbyt dużo. Pojawiła się możliwość aplikowania o kolejny grant, dedykowany tylko uniwersytetom europejskim w ramach „Horyzontu 2020”. Termin przygotowania tego wniosku był bardzo krótki, mieliśmy tylko miesiąc. Projekt był ściśle związany z nowym terminem „Science with and for Society” (“Nauka z i dla Społeczeństwa”), czyli ukierunkowaniem na badania naukowe, które mają służyć społeczeństwu. Istotnym kryterium branym pod uwagę przy ocenie wniosku było zaangażowanie wszystkich partnerów. To nie lada wyzwanie, włączenie konsorcjantów, zaproponowanie sensownych, konkretnych propozycji i zmieszczenie się z tym wszystkich w krótkim terminie. Pracowaliśmy ciężko, często do godzin nocnych. Teraz czekamy i liczymy na te dodatkowe dwa miliony euro. To już czwarty złożony przez nas wniosek. 

Aby moja odpowiedź była pełna, trzeba również wspomnieć o środkach, które przekazało nam nasze ministerstwo. Władze obiecały zwrot wkładu własnego, obietnicy dotrzymały, a dodatkowo otrzymaliśmy wsparcie, które pomoże nam w odpowiednim zorganizowaniu prac, które czekają nas jako lidera konsorcjum.

Czy pozycja lidera generuje jakieś przywileje z tym związane?

Głównie takie, że musimy najwięcej pracować (śmiech). Lider – o czym czasami się zapomina – jest po to, aby służył wszystkim konsorcjantom. Jako liderzy jesteśmy zapraszani na spotkania organizowane przez komisję europejską, co pozwala nam być na bieżąco w zakresie wymogów formalnych projektu, ale co ważniejsze, mamy informacje z pierwszej ręki dotyczące planów na przyszłość np. nowych możliwości finansowania badań i dydaktyki. 

Lokalnie, w Poznaniu i w kraju, miło odczuliśmy fakt, że jesteśmy jedyną uczelnią z Polski, która jest liderem konsorcjum. Nasza pozycja wśród uczelni krajowych wzrosła. Mamy bardzo dobrą współpracę z Uniwersytetem im. Adama Mickiewicza, który w wyniku pierwszego rozdania znalazł się w konsorcjum EPICUR. Przyjaciele z Uniwersytetu bardzo nas wspierali podczas pisania projektu. Politechnika Poznańska jest teraz częściej obecna w różnych ważnych gremiach, np. w zespole ds. uniwersytetów europejskich, który wspomaga ministerstwo. Dzięki liderowaniu bardzo dużo się uczymy. Przewodzenie międzynarodowej grupie, złożonej z ludzi o wielu talentach, w taki sposób, aby te talenty w pełni wykorzystać i odpowiednio docenić jest dużym wyzwaniem. Bardzo lubię przytaczać myśl byłego prezydenta/rektora Massachusetts Institute of Technology (MIT) Charles’a Vesty który stwierdził… uniwersytet nie jest jak orkiestra, gdzie prezydent (lider) pełni funkcję dyrygenta. Uniwersytet jest raczej jak „jam session” wielu utalentowanych muzyków, którzy słuchają siebie nawzajem i dołączają się do głównego tematu muzycznego. Lider stara się jedynie o zatrudnianie odpowiednich muzyków, czerpie motywy z tworzącej się muzyki i dba o poprawny rytm. Aby projekt uniwersytetu europejskiego poprawnie się rozwijał lider ma za zadanie budować zespół, z którym wspólnie realizuje jasno wytyczony cel. 

Czy pandemia utrudnia realizację niektórych planów?

Oczywiście, bardzo. Jak Pani zdążyła zauważyć mam towarzyską duszę, więc pandemia i związane z nią restrykcje zupełnie nie są w moim stylu. Oczywiście musimy trochę przeredagować nasze plany. Zamierzaliśmy urządzić wielkie otwarcie uniwersytetu europejskiego, ale niestety przez pandemię nie mogliśmy tego zrobić. Nastąpiło ono 4 listopada, a oficjalne podpisanie umowy z Unią Europejską 1 listopada. Niestety, nie było szampana, a jedynie krótkie spotkanie na wirtualnej platformie, tzw. Kick-off meeting, na które zaprosiliśmy rektorów wszystkich uczelni tworzących EUNICE. Ale to jeszcze nie koniec inauguracji. Uwzględniając panujące ograniczenia zaproponowałem, aby każdy miesiąc należał do innego partnera konsorcjum. Kolejne uniwersytety przedstawią ofertę, zapromują swoje miasto i kraj. 

Świetny pomysł!

Dziękuję… Wszystko to z myślą o potencjalnych studentach uniwersytetu europejskiego EUNICE. Będą z pewnością ciekawe wykłady inauguracyjne oraz czas przygotowany przez studentów dla studentów. O szczegółach będziemy informować na stronie Politechniki oraz naszego uniwersytetu europejskiego (https://eunice-university.eu/). Już teraz zapraszam na te ciekawe wydarzenia, które planujemy zainicjować w styczniu. 

Wracając do pandemicznych ograniczeń – utrudniona będzie mobilność studentów i pracowników, a była ona istotnym założeniem uniwersytetu europejskiego. W projekcie zobowiązaliśmy się, że mobilność studentów będzie na poziome pięćdziesięciu procent. W planowanej mobilności mieszanej (wirtualnej i fizycznej), większą rolę będzie z pewnością odgrywała wirtualna. Staramy się nie dawać pandemii, nie odwoływać, lecz przeredagowywać plany.

Jakie inne wyzwania czekają na Pana w ciągu najbliższych czterech lat?

Oczywiście największym wyzwaniem jest organizacja uniwersytetu europejskiego. Przepraszam, że znów EUNICE, no ale to trochę takie moje dziecko. Pozwolę sobie przytoczyć żart, który ostatnio przysłał mi mój kolega (niech pozostanie anonimowy, bo nie pytałem o zgodę na publikację): „Opowiem Wam jako kawał, rzecz niemożliwą....; Było sobie spotkanie i Paweł nie wspomniał o Eunice......ha, ha, ha”. Rzeczywiście często o nim mówię i dodaję, żeby nie traktować projektu jako czegoś, co potrwa tylko trzy lata. Należy działać tak, aby kontynuowany był przez kolejne – w długoterminowym budżecie unijnym wpisany jest w plan na lata 2021-2027. Ma być w synergii z nowym projektem „Horyzont Europa” i innymi instrumentami Unii Europejskiej. Zawsze powtarzam naszym partnerom, że powinniśmy pracować tak, aby nasz EUNICE został wybrany na następne lata jako projekt, który był dobrze pomyślany i się sprawdził, będzie zatem kontynuowany i wspierany finansowo. 

Należy jednak pamiętać, że EUNICE to tylko jeden z projektów, które wchodzą w zakres działań międzynarodowych Politechniki. Na co dzień olbrzymią, mrówczą pracę, która nie przez wszystkich jest zauważana, gdyż czasami jest przyćmiona innymi, głośnymi medialnie projektami, wykonują wspaniałe zespoły pracowników, z którymi działam. Mam tu na myśli Dział Współpracy z Zagranicą oraz Centrum Języków i Komunikacji (CJK). Pomimo pandemii mamy zagranicznych studentów, którymi się opiekujemy, obsługujemy też rekrutację kolejnych, choć w tym roku oczywiście jest mniej chętnych. CJK dalej działa, pomimo trudności z bezpośrednią komunikacją. Jako juror miałem przyjemność uczestniczyć w corocznie organizowanej przez CJK ogólnopolskiej olimpiadzie języka angielskiego. Oczywiście w formie on-line. 

Abstrahując od panującej pandemii, wierząc, że niedługo wrócimy do normalności, musimy popracować nad umiędzynarodowieniem Politechniki. Wciąż mamy za mało zagranicznych studentów i profesorów. Atrakcyjność naszej uczelni dla obcokrajowców cały czas jest zbyt mała. Często mówi się, że nie dostajemy najlepszych studentów z zagranicy. Ja trochę odwracam tę sytuację pytając, czy rzeczywiście jesteśmy już najlepszą uczelnią w Europie, żeby ci najlepsi tu przyjeżdżali? Jeszcze dużo pracy przed nami.

Na Centrum Wykładowym pojawił się wielki baner „Politechnika Poznańska liderem Uniwersytetu Europejskiego EUNICE” – nie po to, żeby się chwalić, albo raczej nie tylko po to, ale również żeby informować, że Politechnika Poznańska to świetna uczelnia, gdzie można zdobyć europejskie wykształcenie.

Na zakończenie raz jeszcze podkreślę, że wszystkie dobre rzeczy, o których tu opowiadam, to wynik pracy wielu wspaniałych osób. Wspomniałem już o „moim” Dziale Współpracy z Zagranicą oraz Centrum Języków i Komunikacji. Na co dzień mam przyjemność współpracować ze świetnymi, miłymi i bardzo kompetentnymi ludźmi – poczynając od rektora prof. Teofila Jesionowskiego, który był wcześniej na stanowisku prorektora ds. współpracy międzynarodowej. Zawsze mogę liczyć na jego poradę, dużo się od niego uczę, a prywatnie jest dla mnie wzorem na wielu płaszczyznach. Kolejną osobą jest wspomniana już pani prorektor Agnieszka Misztal, która wraz z zespołem kryzysowym jest na pierwszej linii frontu w walce z pandemią, a przede wszystkim dba o naszych studentów. Przywołam jeszcze współpracę z przemysłem. Uniwersytet europejski daje możliwość kooperacji z firmami, już nie tylko polskimi, ale z całej Europy. Prorektor Michał Wieczorowski, odpowiedzialny za współpracę z gospodarką i promocję, jest ważnym ogniwem w łańcuchu naszych działań. Na uniwersytecie nie ma dobrej dydaktyki bez nauki na wysokim poziomie. Nie mielibyśmy także żadnej oferty dla przemysłu, gdyby nie nauka. Za tę kwestię odpowiedzialny jest pan prorektor Wojciech Sumelka. W tym wspaniałym zespole ciężko pracujemy, ale również dobrze się bawimy i wzajemnie słuchamy. Jest to zgodne z wzorem na sukces podobno przedstawionym kiedyś przez Einsteina: R=X+Y+Z, gdzie R to sukces, X – praca, Y – zabawa, a Z to niemówienie (słuchanie). Wspomnę jeszcze o jednej bardzo ważnej osobie – kiedy tylko mam możliwość korzystam z wiedzy, doświadczenia i wspaniałego poczucia humoru byłego rektora prof. Tomasza Łodygowskiego. EUNICE zaczął się od niego. 

Warte uwagi

Organizujemy eventy firmowe

event1

Dom Wydawniczy Netter – wydawca magazynu Merkuriusz Polska prowadzi również działalność w obszarze organizowania konferencji, zjazdów, jubileuszy oraz „lecia” firm. Możemy pochwalić się ciekawymi rozwiązaniami, pełnym oddaniem w realizację danego projektu i fantazją. Najważniejszy dla nas jest zleceniodawca i to jemu służymy całą naszą wiedzą, dlatego uważamy, że warto być właśnie z nami.

Więcej…

 © Merkuriusz Polska | Redakcja: tel. +48 501 180 575, +48 515 079 888, Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.