wtorek, 18 luty 2020 23:06

Atrakcyjnie i bezpiecznie

Z Kornelem Pieczyńskim z klubu 36minut rozmawia Mariola Zdancewicz

36minut to pierwsza w Polsce sieć kameralnych klubów fitness opartych o trening siłowo-wytrzymałościowy marki Milon. Proszę przybliżyć tę markę.

Milon jest nowoczesną marką sprzętu fitness, który pozwala zwiększyć poziom aktywności fizycznej i cechuje się przede wszystkim tym, że ma rekomendacje rehabilitacyjne. Trening ten ma zastosowanie zarówno u osób powracających do aktywności po kontuzjach czy dłuższych przerwach treningowych, ale także u osób chcących utrzymywać swój poziom aktywności fizycznej na odpowiednim poziomie. 

 

Skąd pomysł na upowszechnienie takiej formy ćwiczeń?

Wynika on z fizjologii wysiłku fizycznego. Nasz trening jest stricte siłowo-wytrzymałościowy co oznacza, że pobudzamy główne partie mięśniowe, ale także zmuszamy organizm do wysiłku tlenowego, przez co możemy rozwijać kondycję. Pierwszym widocznym efektem u naszych klubowiczów jest właśnie wzrost wytrzymałości, następuje poprawa kondycji fizycznej, a długofalowo liczyć możemy także na rozwój masy i siły mięśniowej.

Dlaczego 36minut? 

Nazwa wynika z długości czasu trwania jednorazowego treningu. 

Czy nazwa przyciągnąć ma zapracowane osoby z deficytem wolnego czasu czy raczej podkreśla czas niezbędny, aby nastąpiło spalanie tkanki tłuszczowej podczas treningu?

Poniekąd ma zachęcić osoby zapracowane do podjęcia aktywności fizycznej, bo tak krótki czas przekonuje nas, że trening może być elementem dnia, niezabierającym nam całego popołudnia. Jeśli natomiast chodzi o spalanie tkanki tłuszczowej – kwestia ta poruszana jest w kontekście ilości potrzebnego czasu i pada wtedy często liczba 40 minut. Staram się podkreślać, że to nie do końca tak działa. Nasz organizm do wysiłku fizycznego wykorzystuje zarówno mechanizm tlenowy, jak i beztlenowy. U podstaw tego projektu znajdują się badania, podczas których obserwowano ile czasu przeciętna osoba spędza na zwykłej siłowni. Najczęściej – nawet jeśli ktoś przebywał tam 1,5 godziny – czas samych ćwiczeń nie przekraczał około 45 minut. Reszta to były pogawędki, ustalanie nowych ćwiczeń, nowych obciążeń. U nas w klubie w stu procentach jesteśmy skupieni na treningu. Plan zajęć jest narzucony odgórnie; wiemy co mamy robić, przechodzimy z maszyny na maszynę w ściśle wyznaczonych miejscach i czasie, nie marnujemy go. 

Dlaczego trening nazywany jest treningiem obwodowym?

Z uwagi na to, że przechodzimy od stacji do stacji i wykonujemy pełen obwód wykorzystując wszystkie istotne partie mięśniowe w ciągu jednej sesji treningowej. 

Jakie są efekty?

Uważam, że sami jesteśmy odpowiedzialni za nasze efekty. My dajemy doskonałe narzędzie do utrzymania i poprawy aktywności fizycznej. Z uwagi na to, że na jednym treningu jesteśmy w stanie ćwiczyć wszystkie ważne partie mięśniowe naszego ciała, przy odrobinie dyscypliny i regularności efekt może być bardzo zadowalający. 

Czy treningi w Państwa klubach odbywają się pod okiem specjalisty?

Oczywiście. Naszą kadrę stanowią wykwalifikowani fizjoterapeuci, wspierani przez dietetyka. Ja natomiast jestem z zawodu lekarzem, ale tutaj pełnię raczej rolę nadzoru merytorycznego. Dbam o to, czy osoby przychodzące z różnymi dolegliwościami są w stanie podjąć tego typu trening i na ile możemy je zachęcić do intensyfikacji wysiłku fizycznego i staram się, aby nigdy nie przekraczał bezpiecznych ram. 

Czy trening ten można nazwać treningiem holistycznym?

Zdecydowanie tak. 

Jak wyglądają pierwsze zajęcia?

Na pierwsze zajęcia umawiamy się z klientem na konkretną godzinę, aby trener mógł tej osobie poświęcić określoną ilość czasu. Nasz trening rozpoczynamy od wywiadu zdrowotnego, podczas którego jasno określamy cele, jakie chcielibyśmy osiągnąć, a następnie wykluczamy wszelkie przeciwwskazania zdrowotne. Prawdę mówiąc, nie zdarzyła mi się osoba, której musielibyśmy odmówić ćwiczeń. Dzięki temu, że możemy je odpowiednio dostosować, jesteśmy w stanie zaproponować trening prawie każdemu. Po wywiadzie przechodzimy na salę ćwiczeń, gdzie znajduje się urządzenie skanujące nasze ciało pod kątem długości kończyn. Maszyny automatycznie dostosowują się do naszego wzrostu, co oczywiście później kontroluje fizjoterapeuta. Przechodzimy wreszcie do ustawienia samych maszyn – są one w pełni spersonalizowane, ustalamy obciążenie, z jakim będziemy pracować. Dzięki temu, że sprzęty mają silniki elektryczne, a nie fizyczne obciążniki, jak w przypadku standardowych ciężarów na innych siłowniach, możemy sprawdzić maksymalne możliwości każdego klubowicza. Oznacza to, że na początku robimy pomiar siły maksymalnej i na tej podstawie dostosowujemy obciążenie, z jakim będziemy pracować w najbliższym czasie. A potem już rozpoczynamy trening. Staramy się, aby z pierwszego spotkania osoba wychodziła z poczuciem, że trening jest stosunkowo lekki, łatwy i przede wszystkim bezpieczny. Dzięki temu, że określimy pewien zakres ruchów, trening właśnie taki będzie. 

Jeśli chodzi o pierwsze wrażenie – czy uważa Pan, że trening powinien być taki, który osoba odczuje czy z którym się oswoi?

Są różne koncepcje. Jestem przekonany, że osoba, która rozpoczyna trening powinna rozpoczynać go bardzo łagodnie. Dajmy sobie trochę czasu, aby nasz organizm zaadaptował się do wysiłku fizycznego. Staram się zawsze zaczynać powoli, a następnie – jeżeli widzę, że klubowicz jest zainteresowany, zaangażowany i chodzi regularnie – pozwalam sobie na większy stopień trudności, ale wszystko wymaga czasu.

Na rynku pojawia się wiele nowinek związanych z odchudzaniem, których skutki bywają różne. Czy trening w klubie 36minut jest w pełni bezpieczny i zdrowy? 

Zdecydowanie tak. Bezpieczeństwo i zdrowie to nasze priorytety. Realizujemy je poprzez wykwalifikowaną kadrę, której nie stanowią „weekendowi, certyfikowani trenerzy”, tylko wykształceni fizjoterapeuci. Zaletą treningu jest ustawianie maksymalnych zakresów ruchów maszyn – dzięki temu trening jest bezpieczny dla naszych stawów. 

Mówi Pan, że trening jest bezpieczny i zdrowy. A co z efektem jojo?

Odchudzanie to stosunkowo łatwy proces. Polega na stosowaniu pewnej restrykcji kalorycznej oraz wprowadzeniu aktywności fizycznej. My dajemy doskonałe narzędzie, aby utrzymać bezpieczną i efektywną aktywność fizyczną, a dzięki temu, że nasze szeregi zasila dietetyczka dbamy również o klientów z nieprawidłową masą ciała. Natomiast odnośnie efektu jojo, powtarzam klientom, że aktywność fizyczna jest przygodą, która powinna nam towarzyszyć przez całe życie. Nie możemy wypracować sobie wymarzonej sylwetki, a następnie wrócić do starych nawyków żywieniowych i zaniechać aktywności fizyznej – wówczas prędzej czy później utracimy wcześniej wypracowane efekty. Nie mam na myśli katorżniczych treningów i wymyślnych diet prowadzonych przez wiele lat, a zmianę świadomości i wprowadzenie przyzwyczajeń, które wpłyną zarówno na nasz wygląd i samopoczucie, a co najważniejsze – na nasze zdrowie. 

Kto przede wszystkim jest Państwa klientem? 

Wbrew powszechnej opinii nie są to wcale seniorzy. Średnia wieku klubowiczów to 43 lata. Najmłodszy ma 15 lat, ćwiczy jeszcze pod okiem rodziców i oczywiście naszych fizjoterapeutów, a najstarsza osoba ma 94 lata. Dzięki indywidualnemu podejściu wiek nie stanowi żadnej bariery. 

Czy można zatem określić do kogo dokładnie skierowane są te ćwiczenia czy – tak jak Pan powiedział – jest to tak duży rozstrzał wiekowy, że można powiedzieć, że dla wszystkich? 

Aktywność fizyczna jest dla każdego. Biorąc pod uwagę wszystkie aspekty naszego treningu doskonale wpisujemy się w to zdanie. Często powołuję się na stanowisko Światowej Organizacji Zdrowia [WHO], która wyznacza określone normy aktywności fizycznej, a wszystkim tym, którzy tych norm nie mogą spełnić ze względów zdrowotnych zaleca stosowanie maksymalnej, indywidualnej dawki aktywności. W ten właśnie sposób współpracujemy z naszymi Klubowiczami – ustalając każdemu z nich indywidualny program ćwiczeń, personalizujemy obciążenia oraz dostosowujemy do możliwości i potrzeb. Dzięki temu możemy zaprosić osoby praktycznie w każdym wieku, od 16 roku życia wzwyż.

Czy istnieją jakieś ograniczenia? 

Jedynie nieliczne zdrowotne. Jest kilka niuansów zdrowotnych, które staramy się wychwycić w naszym wywiadzie, aczkolwiek ja do tej pory nie spotkałem osoby, której musiałbym podziękować. 

Wspomniał Pan, że trening powinien być wsparty dietą. Restrykcyjną?

Wszystko zależy od postawionego przez Klubowicza celu. Nie każdy klient chce zredukować masę ciała.Choć i w tym przypadku dieta nie powinna być do końca restrykcyjna. Jestem zwolennikiem tego, aby nie układać sobie diet, które będą nam utrudniały codzienne funkcjonowanie. W przypadku redukcji masy ciała ważny jest deficyt kaloryczny, czyli dostarczenie naszemu organizmowi mniejszej ilości kilokalorii, niż ta, której potrzebujemy. Zachęcam swoich Klubowiczów, aby choć raz w tygodniu spróbowali policzyć ilość spożywanych przez siebie kilokalorii, aby uświadomić sobie ile zbędnych kilokalorii przyjmują. Liczenie „na oko” jest niestety złudne. Nie jestem zwolennikiem wymyślnych diet, ale właśnie prostego ograniczenia ilości spożywanych kilokalorii, a dietetyk ma służyć temu, aby restrykcja kaloryczna była bezpieczna, a nasze posiłki nadal różnorodne i dostarczające wszystkich niezbędnych elementów. 

Wspomniał Pan, że nie są to ćwiczenia tylko dla seniorów. Słyszałam kiedyś w radiu reklamę Państwa działań. Zdumiało mnie to, że w reklamie cały czas przewijało się takie ostrzeżenie, że jest trudno, że dla seniorów fajne, ale ciężko...?

Prawdę mówiąc jestem skonsternowany tym, co słyszę i jestem przekonany, że osoba, która nas odwiedziła nigdy nie powtórzy tych słów. Nasz trening jest przede wszystkim łatwy i to co powiedziałem wcześniej – bezpieczny i efektywny. Prostota obsługi naszych maszyn pozwala na zaproszenie osoby w każdym wieku i na każdym stopniu zaawansowania aktywności fizycznej. Seniorzy natomiast mogą liczyć na fachową opiekę i poradę. 

Klubów w mieście jest dużo. Proszę powiedzieć gdzie – oprócz ul. Góreckiej – można Państwa znaleźć? 

Naszym flagowym, pokazowym klubem, który bardzo dobrze prosperuje jest klub na Polance, ponadto znaleźć nas można na Podolanach, Fabianowie, Jeżycach oraz w świeżo otwartym klubie na Winogradach. 

Warte uwagi

Organizujemy eventy firmowe

event1

Dom Wydawniczy Netter – wydawca magazynu Merkuriusz Polska prowadzi również działalność w obszarze organizowania konferencji, zjazdów, jubileuszy oraz „lecia” firm. Możemy pochwalić się ciekawymi rozwiązaniami, pełnym oddaniem w realizację danego projektu i fantazją. Najważniejszy dla nas jest zleceniodawca i to jemu służymy całą naszą wiedzą, dlatego uważamy, że warto być właśnie z nami.

Więcej…

 © Merkuriusz Polska | Redakcja: tel. +48 501 180 575, +48 515 079 888, Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.