poniedziałek, 26 październik 2020 20:07

Ambasadorzy

z płk prof. Mieczysławem Strusiem herbu Korczak, Wiceregentem Unii Polskich Ugrupowań Monarchistycznych, rozmawia Mariola Zdancewicz

W sobotę 5 września w Bazylice Mniejszej w Szamotułach odbyła się sto siedemdziesiąta druga Inwestytura Królewskiego Orderu Św. Stanisława Biskupa Męczennika, połączona z obchodami pięćdziesiątej rocznicy Koronacji Cudownego Obrazu. Organizatorami wydarzenia była Konfraternia Środkowo-Pomorska oraz Konfraternia Szlachecka.

Jesteśmy po uroczystości Inwestytury. Jakie wartości przyświecają ludziom, którzy dziś są tu obecni?

To pytanie fundamentalne. Każda aktywność życiowa, każde zadanie musi być wykonywane z sercem, wtedy kończy się sukcesem. Życie ludzkie jest pasmem zarówno triumfów, radości, jak porażek. Jeśli człowiekowi przyświecają wartości wywodzące się z Dekalogu, wtedy łatwiej jest je pokonać, ale także prościej jest osiągać sukcesy i radować się nimi, tak jak dzisiaj robią uczestniczący w wydarzeniu ludzie z całej Polski. Śladem Świętego Stanisława Biskupa Męczennika przybyli, żeby oddać mu hołd. 

Uważam, że Polacy jako Naród są wybitnie tolerancyjni, przez całe wieki do Rzeczypospolitej garnęli się ludzie z północy, ze wschodu, zachodu i południa jak do Ziemi Obiecanej. Panowały tu odpowiednie warunki, tolerancja dla innych wyznań i kultur, dlatego przybysze mogli się tu rozwijać i spełniać. Dzisiaj natomiast mniejszość próbuje siać zamęt. 

Jesteśmy solą w oku państw, które już ostrzyły sobie zęby na nieco inną historię naszego kraju. To się nie powiodło. 

W okresie ostatnich trzydziestu lat próbowano ułożyć dla nas zupełnie inną rolę w Europie, rolę taniej siły roboczej, pariasa i usługodawcy, który będzie pracował na rzecz innych, lepiej ich zdaniem wykształconych i lepiej przygotowanych cywilizacyjnie, niż my... 

A przecież Enigmę rozszyfrowaliśmy. Choć Niemcy chwalili się, że jest nie do rozgryzienia!

Przez trzynaście lat między rokiem 1926 a 1939 wykonaliśmy gigantyczny rozwój cywilizacyjny i gospodarczy: zbudowaliśmy Centralny Okręg Przemysłowy, Gdynię i wdrażaliśmy wiele wynalazków rodzimych inżynierów. Posiadaliśmy też w 1939 roku najlepszy na świecie samolot bombowy „Łoś” czy 7TP – pierwszy czołg na świecie z silnikiem Diesla o zapłonie samoczynnym  z peryskopem obrotowym. 

Nie mordowaliby nas, gdyby nasz potencjał nie był istotny… 

...W Katyniu, Ostaszkowie, Miednoje, Bykowni, Charkowie czy Kuropatach spoczywają tysiące polskich oficerów określonych jako element, którego nie da się zrusyfikować. Byli to najczęściej młodzi ludzie, patrioci, którzy zostali powołani do wojska, by bronić Ojczyzny i decyzją Stalina rozstrzelani, a ich rodziny wywiezione na Sybir. Była to z góry zaplanowana eliminacja elit. Podobnie Niemcy, którzy już o godz. 4:40 pierwszego września 1939 roku zrzucając bomby na bezbronne miasto Wieluń atakując szpital, pokazali czym będzie ta wojna… Wybierano i unicestwiano tych, którzy mogli być przywódcami. Mocno współczujemy wszystkim, którzy w trakcie wojny ponieśli ofiary, ale tym się różnimy od innych nacji, że w Niemczech ginęli najczęściej szeregowcy, prości ludzie, a elita została, podobnie w Rosji. Nawet w przypadku Żydów, ofiar Holocaustu – ginęli słabo wykształceni biedni ludzie, bogaci często potrafili się wykupić i uratować. W naszym Narodzie natomiast doszło do zaplanowanej przez jednego i drugiego agresora eliminacji inteligencji. Tej elity po wojnie nam brakowało i dzisiaj brakuje. Pan premier Mateusz Morawiecki mówił niedawno ilu mielibyśmy laureatów Nagrody Nobla, ile osiągnięć, gdyby wszyscy ci ludzie, nad którymi pochylamy się w Katyniu, żyli... 

Święty Stanisław Biskup i Męczennik, powiedział do króla Bolesława Śmiałego: „źle czynisz, źle się prowadzisz i uciskasz poddanych”. Poniósł karę najwyższą, ale spowodował ogromną przemianę w życiu króla i Polaków, którzy wygnali go z kraju. W Rzeczypospolitej zaczęło dziać się inaczej. Jest taka maksyma łacińska verba docent, exempla attrahunt, czyli słowa uczą, ale przykład przekonuje. Dziś nikt nie wymaga od nas takiego poświęcenia, ale nasza obecność przywołuje te wartości i pamięć o nich przywraca.

Przed chwilą udało nam się odznaczyć bardzo młodych ludzi, którzy chcą uczestniczyć w ruchu monarchistycznym, związkach szlachty polskiej, czyli w stowarzyszeniach, które są szlachetne z nazwy, statutu i regulaminu. To dobrze wróży na przyszłość, mimo iż degradacja tożsamości narodowej wśród młodzieży była w ostatnich latach bardzo mocna. Działo się to i nadal występuje m.in. w efekcie ataków polskojęzycznych, ale niekoniecznie polskich, środków opiniotwórczych. A media to przecież czwarta władza, niektórzy uważają nawet, że pierwsza, ponieważ potrafi pomieszać ludziom w głowach.

Mój znajomy  mawia „przeżyliśmy Ruska i Tuska”, więc i inne rzeczy przeżyjemy (śmiech). 

Nasz naród jest dziś atakowany, mówi się, że nie ma tu prawa, chce się nas uczyć prawodawstwa, a przecież pierwsza w Europie konstytucja pojawiła się nie gdzie indziej, jak w Polsce! Następnie po stu dwudziestu trzech latach zaborów, gdy odzyskaliśmy niepodległość, stworzyliśmy państwo nowoczesne. Kobiety otrzymały wówczas prawo wyborcze, to również był ewenement na skalę europejską, tworzyliśmy podwaliny nowoczesnego państwa. Jeśli zaś chodzi o unię, to pięćset pięćdziesiąt lat przed Unią Europejską stworzyliśmy swoją – najpierw z Litwą, a potem także z Rusią.

Mało kto wie, że Bolesław Chrobry, Otton III i święty Wojciech znali się, posługiwali się łaciną  podobnie jak ówczesne elity i należeli do najbardziej wykształconych ludzi w Europie. To też był  pewien rodzaj unii...

Czym możemy spuentować?

Jeśli elity w różnym wieku będą się spotykać i jednoczyć, tak jak dziś, patriotyzm i przywiązanie do polskości będzie kultywowane, to myślę, że Polska nie tylko będzie rozwijała się najszybciej w Europie cywilizacyjnie, ale będzie również przodować w tym, co wartościowe. Nasz wielki Święty Jan Paweł II powiedział, że Europie potrzebna jest Polska, żeby stąd wyszła iskra, która będzie ewangelizować i, jak kiedyś przed wiekami, znów będziemy ambasadorami tego, co dobre, co piękne i prawe.

 

Warte uwagi

Organizujemy eventy firmowe

event1

Dom Wydawniczy Netter – wydawca magazynu Merkuriusz Polska prowadzi również działalność w obszarze organizowania konferencji, zjazdów, jubileuszy oraz „lecia” firm. Możemy pochwalić się ciekawymi rozwiązaniami, pełnym oddaniem w realizację danego projektu i fantazją. Najważniejszy dla nas jest zleceniodawca i to jemu służymy całą naszą wiedzą, dlatego uważamy, że warto być właśnie z nami.

Więcej…

 © Merkuriusz Polska | Redakcja: tel. +48 501 180 575, +48 515 079 888, Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.