piątek, 26 luty 2021 03:56

Akropol Technologiczny

z profesorem Politechniki Poznańskiej doktorem habilitowanym, inżynierem, architektem Sławomirem Rosolskim, dyrektorem Instytutu Architektury, Urbanistyki i Ochrony Dziedzictwa Politechniki Poznańskiej, rozmawia Mariola Zdancewicz

Podczas Inauguracji nowego roku akademickiego uroczyście otwarto budynek Wydziału Architektury i Wydziału Inżynierii Zarządzania.

Jak wyglądały prace nad projektem? 

Czas tak szybko biegnie, wydaje się, że dopiero je rozpoczęliśmy, a tymczasem budowę ukończono już w styczniu 2020 roku. 

Wszystko przebiegało sprawnie, oczywiście biorąc pod uwagę, że budynek zaprojektowany jako niemal zeroenergetyczny wymagał ogromnego nakładu pracy na każdym etapie, ale pomocne tu było moje doświadczenie i wcześniejsze aplikacje. 

Warto podkreślić, że projekt obejmował teren charakteryzujący się zabudową pozbawioną elementów krystalizujących przestrzeń. Stanowiło to bazę dla możliwości kreacji takiego szczególnego miejsca, przy użyciu odpowiednich środków architektoniczno-urbanistycznych w oparciu o założenia wynikające z miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego. 

Budynek powstał jako pierwszy i będzie tworzył z nowymi obiektami spójny w swoim kodzie przestrzennym i identyfikacji kompleks. Naszym zadaniem nie było więc tylko zaprojektowanie nowego Wydziału Architektury i Wydziału Inżynierii Zarządzania, lecz również określenie możliwości rozbudowy Kampusu, przy zwróceniu uwagi na walory przestrzeni, nowe trendy oraz parametry budownictwa o niskim zużyciu energii. Zależało nam również na zintegrowaniu dwóch tak różnych wydziałów w nowej siedzibie. 

Wspomniał Pan, że wzorem był Akropol… tymczasem w Europie zauważyć możemy ostatnio  i coraz częściej modę na brzydotę, promuje się wręcz rzeczy szpetne...

Możemy cytować tu mistrza Umberto Eco, jego „Historię piękna” i „Historię brzydoty.” Zmienia się sposób postrzegania tych dwóch pojęć i coraz częściej otacza nas… no właśnie, to co mamy. Między innymi dlatego po piętnastu-szesnastu latach przywróciliśmy na Wydziale Architektury przedmiot Teoria Kompozycji, by edukować młode pokolenie architektów, dając solidne fundamenty wiedzy i zaszczepić chęć i upór  w dążeniu do tworzenia i dostrzegania piękna.

Odwołam się do piękna natury – proszę znaleźć chociaż jeden brzydki jej element… Oczywiście możemy tę kwestię rozpatrywać wielowątkowo, ale dzisiaj mamy kulturę obrazu pozbawioną wielu wartości, która niestety kreuje brzydotę. 

Wspomniała Pani o nawiązaniu do Akropolu… to klasyka architektury, dla której złoty podział – złota proporcja i szlachetność  materiału były priorytetami.

Projekt powstał zgodnie z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego, którego zapis i wynikające z niego ograniczenia stały się inspiracją do poszukiwania nowych rozwiązań projektowych, a najlepsze wzorce architektoniczne połączono z najnowocześniejszymi osiągnięciami technologicznymi. Łącząc historię z współczesnością, klasycyzm z technologią, podjęto próbę stworzenia współczesnego Akropolu Technologicznego.

Jeśli zdecydujemy się na podziwianie budynku po zmroku, czekają nas dodatkowe atrakcje...

Rzeczywiście. Podświetlenie bryły budynku, podkreśla jego usytuowanie w przestrzeni. Myślę, że nowoczesna technologia związana z ogniwami fotowoltaicznymi, podświetlenie budynku w barwach kobaltowo-chabrowych oraz wykorzystanie oświetlenia „zalewowego” bardzo nas wyróżnia. 

W iluminacjach często obserwujemy chybione pomysły, w naszym przypadku chcieliśmy ich za wszelką cenę uniknąć i muszę przyznać, że było to niełatwe. Osobiście robiłem cztery czy pięć prób oświetlenia budynku wieczorem, ustawiając oprawy tak, aby uzyskać zamierzony efekt i zwrócić uwagę odbiorcy. Udało się również uzyskać odbicie budynku w Warcie, co jest widoczne z mostu Mieszka I. 

Otwarcie budynku przypadło na czas pracy i nauki zdalnej. Jak reagują studenci na fakt, że zamiast w nowej, pięknej siedzibie, muszą spędzać czas przed komputerem?

Mam nadzieję, że cierpią z tego tytułu. Ale mówiąc zupełnie poważnie – wszystkim jest nam bardzo trudno. Zaraz po oddaniu obiektu do użytkowania chcieliśmy sprawdzić sposób funkcjonowania i eksploatację. Zastosowanie nowoczesnych technologii wymaga przetestowania, przeanalizowania i parametryzacji – przy obecności wszystkich osób, które mają go eksploatować, czyli studentów, wykładowców, działów administracyjnych i innych. Niestety wobec panującej aktualnie pandemii nie mogliśmy tego zrobić. 

Jedyny pozytywny aspekt tej sytuacji to dany nam czas na doposażenie obiektu i zaplanowanie optymalnego wprowadzenia zieleni. Mam nadzieję, że gdy wszystko wróci do dawnego porządku, budynek będzie się cieszył wysokim komfortem użytkowania. 

Najbardziej żal mi tych młodych, którzy właśnie dostali się na studia, a nie mogą uczestniczyć w normalnej nauce...

Mnie z kolei żal osób, które ukończyły studia, a nie mogły dokonać obrony pracy licencjackiej lub magisterskiej w tradycyjnej formie. Przed młodymi osobami, które rozpoczynają studia, jest jeszcze dużo czasu i miejmy nadzieję, że sytuacja zdąży się ustabilizować. 

Pana praca zawodowa to nie tylko Politechnika Poznańska. Jest Pan autorem m.in. projektu poznańskiego City Parku czy Villi Sołackich. To ważne i rozpoznawalne inwestycje…

Zarówno projekt City Parku, jak i projekt Villi na Sołaczu był wyjątkowy. Oba związane są z ścisłym centrum Poznania oraz jego historią. Dlatego ważnym zadaniem projektowym było stworzenie nowej tożsamości tych miejsc w mieście, poprzez uszanowanie tradycji i charakterystycznego klimatu. 

Jest jeszcze kilka innych rozpoznawalnych inwestycji. Znacząca była Brovaria na Starym Rynku w Poznaniu. Ten projekt to bliskie obcowanie z historią. Kamienica autorstwa Rogera Sławskiego – ikony poznańskiej architektury – pochodzi z 1905 roku. Wrażenie robiły wyjątkowe wnętrza i mocno odczuwalny powiew historii, która od zawsze była dla mnie wzorem i źródłem inspiracji.  Przedsięwzięcie było przemyślane w najmniejszym detalu i po szesnastu latach, które minęły od ukończenia inwestycji, wnętrze jest cały czas aktualne i atrakcyjne. Była to dla mnie ważna przygoda i myślę, że duży sukces. Dziś łatwo o tym mówić, ale w 2004 roku było to spore wyzwanie, bo istniały wówczas tylko dwa browary – CK Dezerterzy w Krakowie i wrocławski Spiż. Odbyłem więc nietuzinkowe „studia” browarnicze. Zwiedzaliśmy funkcjonujące w tamtym czasie browary m.in. w Wilnie, przyglądając się niesamowitym rozwiązaniom, ucząc się jednocześnie. Był to bardzo trudny projekt, ale na swój sposób niesamowity. 

Warto przytoczyć także przykład Warzelni przy browarze Mycielskich na Kobylimpolu, gdzie głównym aspektem projektu była ochrona dziedzictwa. Projekt był prezentowany na II Kongresie Konserwatorów Polskich w 2015 roku. 

Nie sposób nie przywołać także realizacji, do których mam ogromny sentyment, czyli adaptacji zbiornika po gazie na cele biurowe w Ostrowie Wielkopolskim oraz dwóch obiektów firmy Big Star (budynek biurowy i sklep firmowy) w Kaliszu, które zostały nagrodzone i uznane za najlepsze projekty w Wielkopolsce. 

Wracając jednak do projektu Wydziału Architektury i Wydziału Inżynierii Zarządzania pragnę zaznaczyć, że traktuję go jako potwierdzenie kierunku mojego rozwoju naukowego, związanego z budownictwem z niskim zużyciem energii oraz chęcią uzyskania charakterystycznej formy architektonicznej. 

Jak Pan ocenia pod tym względem kondycję Poznania?

Nie będę ani krytykował, ani chwalił, z uwagi na to, że nie chcę być recenzentem. Jako architekt uważam, że jest dużo do zrobienia. 

Uchylając rąbka tajemnicy powiem, że aktualnie pracuję nad projektem „Wyspy Wież” zlokalizowanej na byłych terenach lotniska w Kobylnicy. W projekcie zwracam uwagę na aspekty zrównoważonego budownictwa, kładąc nacisk na ślad węglowy i – co  ważne – na kontekst przestrzeni. 

Uważam, że zbyt mocno zabudowujemy miasto tworząc „świątynie z betonu”… Trochę się w tym pogubiliśmy. Długo mówiło się o Poznaniu, że jest zielonym miastem, tymczasem zieleni mamy  coraz mniej, dlatego między innymi preferuję budowę wysokościową, umożliwiającą stworzenie zarówno pięknych widoków dla odbiorcy, jak i dużych terenów zielonych. 

Zmieni Pan coś w tej materii?

Jestem na etapie projektów, które generalnie powinny wpłynąć na świadomość architektoniczną. Zacznę się nimi dzielić w przyszłym roku. Będzie to duże wyzwanie, ponieważ niełatwo jest zaakceptować, przyjąć nowatorskie spojrzenie na architekturę, ale liczę na otwartość…

Fot. Politechnika Poznańska, oświetlenie iluminacyjne Lena Lighting. 

Warte uwagi

Organizujemy eventy firmowe

event1

Dom Wydawniczy Netter – wydawca magazynu Merkuriusz Polska prowadzi również działalność w obszarze organizowania konferencji, zjazdów, jubileuszy oraz „lecia” firm. Możemy pochwalić się ciekawymi rozwiązaniami, pełnym oddaniem w realizację danego projektu i fantazją. Najważniejszy dla nas jest zleceniodawca i to jemu służymy całą naszą wiedzą, dlatego uważamy, że warto być właśnie z nami.

Więcej…

 © Merkuriusz Polska | Redakcja: tel. +48 501 180 575, +48 515 079 888, Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.